top of page

Prezes francuskiej organizacji LGBTQ+ brutalnie zaatakowany w paryskiej dzielnicy Marais

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 15 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Pierre Picavet, prezes francuskiej organizacji LGBTQ+ FLAG! i jednocześnie funkcjonariusz policji, został brutalnie zaatakowany w nocy z soboty na niedzielę w paryskiej dzielnicy Marais, będącej jednym z najważniejszych miejsc związanych ze społecznością LGBTQ+. Napastnik miał kierować pod jego adresem homofobiczne obelgi, a następnie uderzyć go butelką w głowę.


Do zdarzenia doszło, gdy Picavet wychodził z baru. Jak powiedział francuskiemu dziennikowi „Le Parisien”, młody mężczyzna najpierw podbiegł do niego, jakby chciał go przestraszyć. Po chwili wrócił i, według relacji Picaveta, zaczął krzyczeć pod jego adresem: „Brudny pedał, brudny pedał, zabiję cię”.


Picavet powiedział napastnikowi, że jest policjantem, i próbował go uspokoić. Mężczyzna miał jednak stać się jeszcze bardziej agresywny i wyciągnąć butelkę. Następnie uderzył nią Picaveta w czubek głowy.


Doszło do szarpaniny. Picavet relacjonował, że w pewnym momencie ugryzł napastnika w twarz, po czym stracił przytomność. Napastnik miał wówczas kopać go w głowę.


Prezes FLAG! odzyskał przytomność dopiero w karetce pogotowia, w drodze do szpitala. Doznał licznych obrażeń twarzy, w tym złamań w obrębie zatoki i okolic oka. Jak przekazał, konieczna jest operacja szczękowo-twarzowa, a lekarze obawiają się również zapalenia opon mózgowych z powodu krwiaka w mózgu.


„Boli tak bardzo, bardzo mocno” — powiedział Picavet.


Policja szybko zatrzymała podejrzanego. Funkcjonariusze mieli go odnaleźć dzięki telefonowi Picaveta, który napastnik zabrał po ataku. Podejrzany ma 20 lat i pochodzi z Saint-Denis, na północnych przedmieściach Paryża. Według policji wcześniej tego samego wieczoru miał próbować zaatakować butelką kierowcę taksówki. W chwili zdarzenia prawdopodobnie był pod wpływem alkoholu. Nie był wcześniej karany.


Śledczy badają atak również pod kątem motywacji homofobicznej. Ostateczna kwalifikacja prawna będzie zależała od wyników postępowania.


Do napaści odniósł się mer Paryża Emmanuel Grégoire, który określił ją jako „odrażający atak”. „Przemoc wobec osób LGBTQI+ nadal jest problemem” — napisał w mediach społecznościowych.


„Uderzają, naruszają i próbują narzucić strach tam, gdzie każdy powinien móc żyć i kochać swobodnie. Nie oddamy naszych ulic nienawiści. Paryż pozostanie schronieniem, bastionem i miastem wolności dla wszystkich” — podkreślił Grégoire.


Organizacja FLAG!, której Picavet jest prezesem, potępiła napaść jako „niedopuszczalną przemoc”. Stowarzyszenie podziękowało policji za szybkie zatrzymanie podejrzanego i wyraziło zaufanie do wymiaru sprawiedliwości.


FLAG! zrzesza osoby LGBTQ+ pracujące m.in. w ministerstwach spraw wewnętrznych i sprawiedliwości. Organizacja zajmuje się przeciwdziałaniem dyskryminacji i homofobii w strukturach francuskiej administracji oraz służb publicznych.


Atak miał miejsce w Marais — dzielnicy, która od dziesięcioleci jest ważnym centrum życia społeczności LGBTQ+ w Paryżu. Zdaniem Picaveta zdarzenie pokazuje jednak, że nawet w przestrzeniach kojarzonych z bezpieczeństwem i swobodą osoby LGBTQ+ nadal mogą stać się celem przemocy motywowanej uprzedzeniami.



Komentarze


bottom of page