Ponad 40 organizacji przeciwko planom FCC dotyczącym oznaczania treści LGBTQ
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Ponad 40 organizacji działających na rzecz praw obywatelskich i społeczności LGBTQ sprzeciwiło się propozycji Federalnej Komisji Łączności (FCC), która mogłaby doprowadzić do wprowadzenia specjalnych ostrzeżeń dla programów telewizyjnych zawierających postacie, wątki lub tematykę LGBTQ.
Sprawa dotyczy działań przewodniczącego FCC Brendana Carra, który rozpoczął nową kontrolę systemu klasyfikacji programów telewizyjnych. Jednym z analizowanych rozwiązań jest obowiązek oznaczania treści związanych z „tożsamością płciową”, w tym programów przedstawiających osoby transpłciowe i niebinarne — nawet jeśli obecnie mają kategorię odpowiednią dla wszystkich widzów.
W piątek do FCC wpłynęło wspólne stanowisko organizacji społecznych, w którym podkreślono, że takie oznaczenia byłyby „niepotrzebne, dyskryminujące i motywowane politycznie”.
„Przedstawienia osób LGBTQI+, w tym osób transpłciowych i niebinarnych, mają swoje miejsce w programach telewizyjnych” — napisano w oświadczeniu. Organizacje zaznaczyły również, że to rodzice, a nie regulatorzy państwowi, powinni decydować o tym, co oglądają ich dzieci.
Sygnatariusze ostrzegają, że wymaganie specjalnych ostrzeżeń wyłącznie ze względu na tożsamość bohaterów tworzy niebezpieczny precedens i przypomina historyczne próby wykluczania mniejszości z przestrzeni publicznej.
Wśród organizacji, które podpisały dokument, znalazły się m.in. GLAAD, Human Rights Campaign (HRC), PFLAG National, Lambda Legal, PEN America, Planned Parenthood Action Fund oraz The Trevor Project.
Kontrowersyjna inicjatywa FCC została ogłoszona w kwietniu. Komisja argumentowała, że część rodziców zgłasza obawy dotyczące obecności tematów związanych z tożsamością płciową w programach dla dzieci bez wyraźnego informowania o tym odbiorców.
W opublikowanym komunikacie FCC stwierdziła, że obecny system ocen może „podważać zdolność rodziców do podejmowania świadomych decyzji dotyczących ich rodzin”.
Krytycy działań Brendana Carra twierdzą jednak, że jest to kolejny element politycznej presji administracji Donalda Trumpa wobec mediów i środowisk progresywnych. Obrońcy wolności słowa podkreślają również, że kompetencje FCC w zakresie ingerencji w treści programowe są ograniczone przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.
źródło Deadline





Komentarze