Po przegranej Orbána rozpada się prorządowe imperium medialne. Węgry czeka wielka przebudowa rynku mediów
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania
System medialny budowany przez rząd Viktor Orbán przez ostatnie 16 lat zaczyna się gwałtownie zmieniać po wyborczym zwycięstwie centroprawicowej opozycji. Nowy premier Péter Magyar zapowiada reformę mediów publicznych i odbudowę wolności prasy, a pierwsze zmiany są już widoczne.
Koniec ery Orbána
W wyborach parlamentarnych partia Tisza kierowana przez Péter Magyar zdobyła większość konstytucyjną, kończąc trwające od 2010 roku rządy Orbána. Wynik wyborów został odebrany jako polityczne trzęsienie ziemi nie tylko na Węgrzech, ale również w Unia Europejska, która od lat krytykowała Budapeszt za ograniczanie niezależności mediów i osłabianie mechanizmów demokratycznych.
Pierwsze pęknięcia w prorządowych mediach
Zmiany pojawiły się niemal natychmiast po wyborach. Najpopularniejsza stacja telewizyjna na Węgrzech, TV2, zwolniła dyrektora informacji i zdjęła z anteny swój główny program informacyjny.
Właściciel stacji, biznesmen Miklós Vaszily, tłumaczył decyzję „erozją marki” programu. W czasie kampanii prezenterzy TV2 otwarcie wspierali Orbána.
Również prorządowy portal Index znalazł się w kryzysie. Redaktor naczelny został usunięty po publikacji dokumentu, który miał rzekomo ujawniać plan podwyżek podatków przygotowany przez partię Tisza. Później przyznano, że dokument nie był autentycznym programem ugrupowania.
Media publiczne zmieniają ton
Wyraźne zmiany zaszły także w mediach publicznych. Według obserwatorów państwowa telewizja i radio zaczęły szybciej dopuszczać głosy opozycji oraz prezentować bardziej zróżnicowane materiały informacyjne.
Péter Magyar pojawił się nawet w mediach publicznych, gdzie publicznie pytał dziennikarzy, dlaczego wcześniej nie był zapraszany do programów.
Nowy premier zapowiedział stworzenie nowego prawa medialnego oraz reformę organów nadzorujących media publiczne. Jednym z jego pierwszych działań było zarządzenie kompleksowego audytu finansowania mediów publicznych.
Problem głębszy niż zmiana prawa
Eksperci podkreślają jednak, że sama zmiana przepisów nie wystarczy. Przez lata media publiczne na Węgrzech były silnie podporządkowane narracji rządu.
Była dziennikarka telewizji publicznej Krisztina Balogh opisała w mediach społecznościowych sytuacje, w których redakcje oczekiwały materiałów zgodnych z linią polityczną władz — między innymi relacji wzmacniających antyimigracyjną narrację rządu Orbána.
KESMA pod presją
Jednym z filarów systemu medialnego Orbána była grupa KESMA, skupiająca niemal 500 prorządowych mediów, w tym większość gazet regionalnych.
Nowy rząd zapowiada ograniczenie ogromnych środków z reklam państwowych trafiających do tych mediów oraz ponowną analizę legalności utworzenia konglomeratu.
Zdaniem ekspertów może to całkowicie zmienić rynek medialny na Węgrzech. Największe podmioty prawdopodobnie przetrwają dzięki wysokiej oglądalności i zasięgom, jednak wiele lokalnych tytułów może znaleźć się na granicy zamknięcia.
Europa obserwuje Węgry
Dla instytucji europejskich sytuacja na Węgrzech stała się testem tego, czy możliwe jest odbudowanie pluralizmu medialnego po latach silnej centralizacji i politycznej kontroli.
Według rankingów organizacji Reporters Without Borders Węgry spadły z 23. miejsca pod względem wolności mediów w 2010 roku na 74. pozycję w 2026 roku.
Nowe władze zapowiadają, że odbudowa niezależności mediów będzie jednym z najważniejszych elementów zmian ustrojowych po epoce Orbána.
źródło Reuters





Komentarze