top of page

Nowozelandczycy masowo wyjeżdżają z kraju. Coraz częściej są to osoby w średnim wieku

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 7 mar
  • 3 minut(y) czytania

Nowa Zelandia od lat uchodzi za jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc do życia na świecie – stabilne, bezpieczne i otoczone spektakularną przyrodą. Jednak paradoksalnie coraz więcej jego mieszkańców decyduje się na wyjazd. W ostatnich latach kraj notuje niemal rekordową falę emigracji, szczególnie wśród osób w wieku 30–50 lat.


Emigracja rośnie – zwłaszcza wśród osób w średnim wieku


Według danych demograficznych liczba Nowozelandczyków w wieku od 30 do 50 lat opuszczających kraj ponad się podwoiła w ciągu czterech lat – z około 18 tys. do 43 tys. rocznie.


W ciągu roku zakończonego w listopadzie 2025 z kraju wyjechało blisko 122 tysiące osób, co stanowi wzrost o 4% w porównaniu z rokiem wcześniejszym.


Tradycyjnie emigracja z Nowej Zelandii dotyczyła głównie młodych ludzi w wieku dwudziestu kilku lat, którzy wyjeżdżali na kilka lat pracy i podróży – tzw. "Big OE” (Overseas Experience). Jednak obecnie najszybciej rosnącą grupą emigrantów są osoby w średnim wieku, często z rodzinami i ustabilizowaną karierą.


Ekonomista Brad Olsen podkreśla, że jest to nietypowy trend.


„Dopiero w trudniejszych czasach gospodarczych zaczynamy obserwować odpływ osób powyżej 40. roku życia.”


Najpopularniejszym kierunkiem wyjazdów pozostaje Australia. Szacuje się, że mieszka tam już około **670 tysięcy obywateli Nowej Zelandii**, czyli około 12,5% populacji kraju.


Przyciągają ich przede wszystkim wyższe zarobki i więcej możliwości zawodowych. Dane z 2025 roku pokazują, że:


* bezrobocie w Australii wynosi 4,2%,

* w Nowej Zelandii 5,4%,

* mediana tygodniowych zarobków jest w Australii o 37% wyższa,


Dodatkowo Nowozelandczycy mają w Australii automatyczne prawo do pracy i pobytu, co znacznie ułatwia przeprowadzkę.


Jednym z głównych powodów emigracji jest pogarszająca się sytuacja gospodarcza w Nowej Zelandii. Gospodarka kraju notowała w ostatnich latach stagnację, a bezrobocie osiągnęło najwyższy poziom od dekady.


Równocześnie nastąpiło załamanie rynku nieruchomości. W miastach takich jak Auckland i Wellington ceny domów spadły nawet o 30% od 2022 roku, po wcześniejszym gwałtownym wzroście w czasie pandemii.


Jedną z osób, które zdecydowały się na przeprowadzkę, jest Jacinda Thorn. Wraz z mężem i dwójką dzieci zamieniła życie w Wellington na nowe w Melbourne.


Rodzina sprzedała większość swojego majątku i przeniosła się do Australii z zaledwie pięcioma walizkami i psem.


Decyzja szybko okazała się korzystna. Pensja jej męża – inżyniera danych – wzrosła o 50%, a koszty życia spadły:


* tygodniowe zakupy spożywcze spadły z ok. 400 do 267 dolarów,

* paliwo i transport są o 40% tańsze,

* wizyty u lekarza kosztują o 25% mniej.


Symbolicznym momentem dla tej migracyjnej fali stała się przeprowadzka byłej premier Jacinda Ardern, która wraz z rodziną przeniosła się do Sydney.


Choć sama emigracja Nowozelandczyków nie jest nowością, jej skala i struktura wiekowa zmieniają się znacząco.


Eksperci ostrzegają, że odpływ ludzi w wieku produkcyjnym może mieć poważne konsekwencje gospodarcze.


Socjolog Paul Spoonley wskazuje, że osoby w wieku 30–50 lat zabierają ze sobą nie tylko doświadczenie, ale też sieci kontaktów i wiedzę instytucjonalną.


Jednocześnie kraj przyciąga nowych migrantów – głównie z Indie, Filipiny i Chiny – którzy podejmują pracę m.in. w budownictwie, opiece, IT czy sektorze rolniczym.


Mimo przeprowadzki wielu emigrantów nadal określa się jako „dumnych Kiwi”. Jak mówi przedsiębiorca Scott George, który przeniósł się do Boston w USA:


„Dom staje się relacją, a nie kodem pocztowym. Nosisz swój kraj w akcencie, wartościach i sposobie życia.”


Dla Nowej Zelandii kluczowym wyzwaniem na przyszłość będzie zatrzymanie lub przyciągnięcie z powrotem tej grupy mieszkańców, bo to właśnie oni napędzają gospodarkę kraju.


źródło CNN

Komentarze


bottom of page