top of page

Niemcy nie wykluczają bojkotu mundialu 2026 w reakcji na groźby Trumpa wobec Grenlandii

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 17 sty
  • 1 minut(y) czytania

Niemcy nie wykluczają bojkotu piłkarskich mistrzostw świata w 2026 roku jako środka nacisku na prezydenta USA Donalda Trumpa w związku z jego zapowiedziami dotyczącymi przejęcia Grenlandii. Taki scenariusz miałby zostać rozważony wyłącznie w ostateczności – podkreślają przedstawiciele niemieckiej klasy politycznej.


– Odwołanie udziału w turnieju byłoby rozważane jedynie jako ostateczny środek, mający na celu przywołanie prezydenta Trumpa do rozsądku w sprawie Grenlandii – powiedział Jürgen Hardt, rzecznik frakcji parlamentarnej CDU/CSU ds. polityki zagranicznej.


Wypowiedź Hardta wpisuje się w rosnące napięcia między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi sojusznikami po tym, jak Donald Trump ponownie zasugerował możliwość przejęcia Grenlandii przez USA, nie wykluczając presji ekonomicznej ani użycia siły. Deklaracje te spotkały się z ostrą krytyką w Europie i falą solidarności z Danią, do której Grenlandia należy.


Mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2026 roku mają zostać rozegrane w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Ewentualny bojkot ze strony jednego z kluczowych europejskich uczestników turnieju, jakim są Niemcy, miałby ogromne znaczenie polityczne i sportowe.


Niemieccy politycy podkreślają jednak, że sport nie powinien być zakładnikiem konfliktów międzynarodowych, a bojkot byłby narzędziem skrajnym. Jednocześnie zaznaczają, że kwestie suwerenności i prawa międzynarodowego – w tym prawo Grenlandii i Danii do samostanowienia – są dla Niemiec fundamentalne.


Na razie Berlin nie podjął żadnych formalnych kroków w kierunku bojkotu. Władze Niemiec liczą przede wszystkim na presję dyplomatyczną oraz wspólne stanowisko NATO i Unii Europejskiej, które miałyby powstrzymać Waszyngton przed dalszą eskalacją sporu wokół Grenlandii.

Komentarze


bottom of page