top of page

„Nie odejdziemy. Miłość jest silniejsza niż nienawiść”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 1 dzień temu
  • 2 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 12 godzin temu


Po ataku na paradę Berlin Pride komisarz ds. transmisji w kościele ewangelickim Barbara Manterfeld-Wormit z RBB Berlin podzieliła się swoimi przemyśleniami.


Jeszcze w sobotę Berlin tętnił życiem. Ulice wypełniały się ludźmi świętującymi Christopher Street Day – dzień równości, wolności i różnorodności. Miasto żyło w letniej atmosferze, pełnej kolorów i otwartości.


Kilka godzin później wszystko się zmieniło. Atak na uczestników CSD odebrał życie jednej osobie i ranił wiele kolejnych. Po raz kolejny przemoc uderzyła nie tylko w konkretnych ludzi, ale także w wartości, które reprezentowali – wolność, równość i prawo do życia bez strachu.


W niedzielę w berlińskim kościele Mariackim przedstawiciele różnych wspólnot religijnych, świata polityki i społeczeństwa spotkali się na wspólnej modlitwie za ofiary i ich bliskich.


Przesłanie było jednoznaczne: Nie odejdziemy. Nie będziemy milczeć. Będziemy stać po stronie siebie nawzajem.


Uczestnicy podkreślali, że nie można pozwolić, by nienawiść odebrała ludziom przestrzeń do życia, miłości i bycia sobą. Wolność i godność każdego człowieka pozostają wartościami, których należy bronić wspólnie.”


Barbara Manterfeld-Wormi:


Lato, słońce, lekkość. Z takim poczuciem wchodziłam w weekend. Berlin latem potrafi przypominać Włochy – życie toczy się na ulicach, w parkach i kawiarnianych ogródkach. A ta sobota była jeszcze bardziej kolorowa niż zwykle. Trwał Christopher Street Day (CSD), którego nie sposób było nie zauważyć – w autobusach, pociągach i na ulicach. Wszędzie panowała radosna, spokojna atmosfera.


Tak kończył się mój dzień. Aż do niedzielnego poranka, kiedy jedno spojrzenie na telefon sprawiło, że wszystko się zmieniło. Zamach na ludzi, którzy przyszli świętować. Co najmniej jedna osoba nie żyje, wiele zostało rannych, część z nich ciężko. To kolejny atak wymierzony w otwarte społeczeństwo. Christopher Street Day jest symbolem równości osób queer, tolerancji, bezpieczeństwa i wolności.


„Żyj i pozwól żyć innym” – to hasło często słyszy się w Berlinie, mieście różnorodności, z całym jej bogactwem i wyzwaniami. Tamtej nocy ktoś po raz kolejny przekreślił tę zasadę. Zranił i zabił ludzi, brutalnie usuwając z własnego świata tych, którzy do niego nie pasowali. Powróciło poczucie wstrząsu – podobne do tego po zamachu na Breitscheidplatz, a także po tragediach w Magdeburgu i Mannheim. Mimo wszelkich środków bezpieczeństwa miasto jest zbyt wielkie, by całkowicie uchronić jego mieszkańców. Życie pozostaje kruche, narażone i zagrożone.


Obchody CSD zostały przerwane. Zaledwie kilka godzin po zamachu jeden z organizatorów powiedział: „Nie odejdziemy. Nie zamilkniemy. Miłość jest zawsze silniejsza!” I właśnie tak jest.


W berlińskim kościele Mariackim zgromadzili się przedstawiciele różnych wspólnot religijnych, świata polityki i społeczeństwa, by wspólnie modlić się i opłakiwać ofiary. By pokazać, że nie odejdziemy. Że pozostaniemy i będziemy stawać za sobą nawzajem. Nie pozwolimy odebrać sobie miejsca w sercu, w którym jest przestrzeń nie tylko dla własnego sposobu życia. Nie pozwolimy odebrać sobie wolności, o którą w tym mieście tak długo i tak trudno walczono. Będziemy trwać przy przekonaniu, że miłość i wolność są nierozłączne – tak jak ludzie są sobie nawzajem potrzebni, a Wschód i Zachód stanowią jedną wspólnotę.


Dlatego modlę się dziś rano:

W Twoje ręce, Boże, składam mój niepokój i mój lęk. Proszę Cię o obecność Twojego Ducha. Bądź obecny w nas. W tym mieście. W naszym kraju. Bądź przy tych, którzy zostali zranieni na ciele i na duszy. Spraw, aby miłość okazała się silniejsza od nienawiści i przemocy. Amen.

To przesłanie wykracza poza granice Berlina. W obliczu przemocy solidarność, wzajemny szacunek i człowieczeństwo pozostają najsilniejszą odpowiedzią.

🖤🏳️‍🌈

Komentarze


bottom of page