Nie będzie zarzutów karnych wobec mężczyzny, który uderzył konserwatywnego influencera w West Hollywood
Prokuratura hrabstwa Los Angeles nie wniesie zarzutów karnych przeciwko Davidowi Vulinowi, który w kwietniu uderzył internetowego twórcę Ryleya Niemiego podczas nagranego i szeroko komentowanego konfliktu w West Hollywood. Mężczyzna zakończył udział w programie alternatywnym wobec postępowania karnego – poinformował w czwartek jego adwokat.
32-letni Vulin był na spacerze z mężem Anthonym i ich małym synem Ante, gdy na bulwarze Santa Monica podszedł do nich Niemi, przedstawiający się jako konserwatywny aktywista i twórca internetowy. Według relacji Vulina mężczyzna twierdził, że jest reporterem CNN i chce przeprowadzić wywiad. Rozmowa szybko stała się konfrontacyjna.
Na opublikowanym przez Niemiego nagraniu słychać, jak pyta parę, czy słyszała o rzekomych statystykach wskazujących, że homoseksualni mężczyźni częściej dopuszczają się molestowania dzieci. Później, w kolejnym nagraniu, kwestionuje bezpieczeństwo dziecka pozostającego pod opieką własnych rodziców.
Na filmach widać, jak Vulin najpierw popycha Niemiego, a następnie – podczas kolejnej konfrontacji, kilka przecznic dalej – kilkakrotnie uderza go w głowę. W pewnym momencie inny mężczyzna krzyczy, że Niemi i jego ekipa filmowa powinni zostać zastrzeleni. Nagrania nie pokazują, by Niemi uderzył Davida lub Anthony’ego Vulina.
Po incydencie Vulin został zatrzymany pod zarzutem pobicia i zniszczenia mienia. Niemi twierdzi, że doznał wstrząśnienia mózgu, a jedna z jego kamer została uszkodzona.
Adwokat Vulina, R.J. Dreiling, poinformował, że jego klient spełnił warunki programu pre-filing diversion, który pozwala zakończyć sprawę bez wniesienia formalnych zarzutów po wykonaniu określonych wymogów. Nie ujawnił szczegółów porozumienia. Rzeczniczka prokuratury potwierdziła, że sprawa została skierowana do tego programu i zarzuty nie zostaną wniesione. Według adwokata w czwartek sąd zgodził się również na utajnienie dokumentacji dotyczącej zatrzymania Vulina.
Niemi powiedział dziennikowi „Los Angeles Times”, że jest zaskoczony decyzją prokuratury. Utrzymuje, że próbował odejść od miejsca zdarzenia, a następnie został uderzony w tył głowy. Zapowiedział, że rozważa pozew cywilny przeciwko małżeństwu Vulinów.
W oświadczeniu David i Anthony Vulin napisali, że odczuwają ulgę po decyzji prokuratury, ale są rozczarowani, że – ich zdaniem – osoba, która sprowokowała spotkanie wypowiedziami wymierzonymi w społeczność LGBT+ i nagrywała je w celu zarobkowym, nie poniesie konsekwencji. Zapowiedzieli, że chcą nadać sprawie dalszy ciąg. Anthony Vulin współpracuje z przedstawicielami władz stanowych nad projektem przepisów, które miałyby zwiększyć odpowiedzialność twórców internetowych za szkody powodowane przez celowe prowokacje.
Władze West Hollywood po incydencie określiły Niemiego jako stronę, która sprowokowała konfrontację, i apelowały do prokuratora okręgowego Nathana Hochmana, by nie wnosił zarzutów przeciwko Vulinowi.
Niemi, który publikuje materiały krytykujące społeczność LGBT+, twierdzi, że tego samego dnia zadawał podobne pytania także innym osobom i nie spotkał się z przemocą. Utrzymuje, że zwrócił się do Vulinów, ponieważ spacerowali z dzieckiem w pobliżu klubów gejowskich późnym wieczorem.
źródło LA Times



Komentarze