Moja droga jako katolika i pociąg do innych mężczyzn.
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 1 minut(y) czytania
Moja droga jako katolika, który zaczął uświadamiać sobie pociąg do innych mężczyzn, naznaczona była wstydem, lękiem, samotnością i latami świadomego oddalania się od Kościoła — po których nadszedł trwający do dziś, niedoskonały powrót. Była to droga pełna chaosu, szczerości i niespodziewanego piękna.
A jednak raz po raz przekonywałem się, że miłosierdzie Chrystusa jest o wiele większe. Nie przeraża Go mój chaos ani nie odwraca się ode mnie, kiedy w nim tkwię.
Do dziś czuję się przede wszystkim jak żebrak spragniony Wieczności — często szukający jej w miejscach, w których nie powinien, a mimo to wciąż wracający do Stołu, od którego nieustannie odchodzę. I za każdym razem zostaję przyjęty z powrotem.
To moja historia nieustannego stawania się nowym człowiekiem — historia, która wciąż się pisze.
Relacja z Jezusem jest pod wieloma względami najbardziej trudną, bolesną i piękną przygodą, jakiej kiedykolwiek doświadczyłem. I mimo wszystko nie zamieniłbym jej na nic innego. Jestem wdzięczny, że mogę podzielić się nią z Tobą.



Komentarze