Miliarderzy finansują media bez widowni. „Washington Post”, CBS i Daily Wire notują spadki
- Newsroom Darius
- 26 maj
- 2 minut(y) czytania
Nowy projekt opiniotwórczy „Washington Post” — podcast „Make It Make Sense” — miał być symbolem nowego otwarcia pod rządami Jeffa Bezosa. Zamiast sukcesu stał się jednak kolejnym przykładem kosztownego przedsięwzięcia medialnego, które nie znajduje odbiorców mimo ogromnych nakładów finansowych.
Program oficjalnie wystartował w maju, choć pierwsze odcinki publikowano już od końca lutego. Według newslettera „Status” redakcja wydała około 80 tys. dolarów na samo wyposażenie nowego studia podcastowego. Efekty są jednak skromne: po ponad 20 odcinkach i niemal 200 filmach kanał programu na YouTube zgromadził zaledwie około 515 subskrybentów.
Podcast prowadzą rotacyjnie redaktorzy działu opinii i nowo zatrudnieni konserwatywni komentatorzy. Tematyka obejmuje m.in. politykę tożsamościową, krytykę współczesnych mediów, marihuanę czy działalność streamera Hasana Pikera. Krytycy wskazują jednak, że program sprawia wrażenie improwizowanej dyskusji redakcyjnej pozbawionej profesjonalnej dynamiki.
Problemy projektu wpisują się w szerszy kryzys mediów finansowanych przez miliarderów i budowanych wokół polityczno-opiniotwórczego formatu. Według danych cytowanych przez branżowe media ruch na stronie „Washington Post” spadł w marcu o 24 proc. rok do roku. Gazeta straciła również setki tysięcy subskrybentów po decyzjach Bezosa dotyczących przesunięcia działu opinii w kierunku haseł „wolności osobistej i wolnego rynku”.
Jednocześnie z redakcji odchodzili doświadczeni twórcy wideo. Zespół produkcyjny „Posta”, który jeszcze dwa lata temu liczył około 60 osób, został zredukowany do trzech pracowników. Były dziennikarz wideo gazety Dave Jorgenson, odpowiedzialny wcześniej za sukces redakcji na TikToku, po odejściu samodzielnie zbudował większą publiczność niż nowy flagowy projekt opinii „Washington Post”.
Podobne problemy dotykają konserwatywne imperium medialne „Daily Wire”. Według danych Social Blade cytowanych przez „Washington Post” liczba subskrybentów kanałów firmy praktycznie przestała rosnąć, a ruch internetowy spadł o połowę względem poprzedniego roku. Firma ograniczyła zatrudnienie o 13 proc., a oglądalność materiałów Bena Shapiro znacząco zmalała od końca 2024 roku.
Mimo tego „Daily Wire” inwestował miliony dolarów w ambitne projekty rozrywkowe. Jednym z nich był serial fantasy „The Pendragon Cycle”, którego produkcja miała kosztować około 3 mln dolarów za odcinek. Dedykowany kanał serialu na YouTube zdobył jednak mniej niż tysiąc subskrybentów.
Kryzys oglądalności dotyka również tradycyjnej telewizji. CBS News odnotowało historycznie słabe wyniki oglądalności programu „CBS Evening News” w grupie wiekowej 25–54 lata. Jednocześnie właściciele sieci postawili na rozbudowę opiniotwórczego segmentu wokół dziennikarki Bari Weiss i jej projektu „Free Press”.
Choć sam „Free Press” notuje wzrost ruchu internetowego, krytycy zwracają uwagę, że biznesowy model tych przedsięwzięć coraz mniej opiera się na realnym zainteresowaniu odbiorców, a coraz bardziej na finansowym zapleczu właścicieli.
Symboliczne znaczenie zyskały słowa przypisywane Jeffowi Bezosowi, który miał powiedzieć byłemu redaktorowi działu opinii „Washington Post”: „Nie obchodzi mnie to”, gdy ostrzegano go przed utratą subskrybentów po politycznym zwrocie redakcji.
Według komentatorów właśnie to najlepiej oddaje obecny model części amerykańskich mediów opiniotwórczych: projekty mogą tracić widzów, czytelników i wpływy, ale nadal funkcjonują dzięki miliarderom gotowym finansować je niezależnie od wyników rynku.
źródło The New Republic





Komentarze