top of page

Michael Johnston podbija Hollywood. Gwiazda horroru „Obsession” coraz otwarciej mówi o swojej queerowej tożsamości

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
2 godziny temu
2 minut(y) czytania

Nie da się ukryć, że świat oszalał na punkcie Michaela Johnstona. Aktor, który zdobywa popularność dzięki horrorowi „Obsession”, przyciąga uwagę nie tylko rolą w jednym z największych filmowych przebojów grozy ostatnich lat, lecz także coraz większą otwartością w opowiadaniu o swojej tożsamości i chęcią tworzenia queerowych historii.


Nikt nie przewidywał takiego sukcesu „Obsession”. Niezależna produkcja zrealizowana za niewielki budżet szybko stała się jednym z największych horrorowych hitów w historii kina. Film zajmuje obecnie piąte miejsce wśród najbardziej dochodowych horrorów wszech czasów, a zarazem wyprzedził wszystkie inne oryginalne, aktorskie produkcje spoza istniejących franczyz, które miały premierę w latach 20. XXI wieku.


Sukcesowi filmu towarzyszą znakomite występy obsady i ekipy twórczej. Szczególną uwagę zwraca Johnston, którego niepokojąca kreacja Beara już wzbudza zainteresowanie w kontekście przyszłych nagród filmowych.


Aktor ma również wierne grono fanów dzięki roli Coreya Bryanta — queerowej postaci, którą grał w dwóch ostatnich sezonach serialu „Teen Wolf”.


Johnston coraz swobodniej mówi o swojej seksualności oraz o pragnieniu opowiadania historii queerowych. W rozmowie z magazynem Out na początku tego roku podkreślał, że jest dumny ze swojej tożsamości.


„Jestem naprawdę dumny z tego, kim jestem. Jestem osobą otwarcie queerową — nie powiedziałbym, że mówię o tym głośno, ale to po prostu część tego, kim jestem” — wyznał aktor. Dodał również, że z niecierpliwością czeka na możliwość opowiedzenia w przyszłości naprawdę dobrej queerowej historii.


Johnston znalazł się w gronie wyróżnionych Out100, prestiżowej listy magazynu Out prezentującej osoby LGBTQ+, które mają znaczący wpływ na kulturę i życie społeczne.

Z tej okazji skierował także przesłanie do osób, które chciałyby rozwijać własną kreatywność: „Pozwólcie sobie tworzyć. Nie ma znaczenia, czy jesteście w tym dobrzy. Magia polega po prostu na tym, by pozwolić swojej autentycznej osobowości zająć przestrzeń”.


Kariera Johnstona nabiera rozpędu, a jego wypowiedzi pokazują, że chce wykorzystać rosnącą rozpoznawalność nie tylko do rozwijania aktorskich możliwości, lecz także do opowiadania historii, w których queerowe doświadczenia znajdą należne im miejsce.


źródło Out Magazine

Komentarze


bottom of page