MAGA kontra Netflix. Konserwatywny think tank uderza w plany przejęcia Warner Bros. Discovery
- Newsroom Darius
- 9 godzin temu
- 2 minut(y) czytania

Wtorkowe wystąpienie Teda Sarandosa przed senacką podkomisją ds. antymonopolowych może okazać się znacznie trudniejsze, niż oczekiwano. Szef Netflixa stanie w obliczu narastającej presji ze strony środowisk MAGA, które próbują zablokować potencjalne przejęcie większości aktywów Warner Bros. Discovery przez streamingowego giganta.
Na kilka dni przed przesłuchaniem do Białego Domu, Kongresu i kluczowych decydentów trafił raport przygotowany przez Oversight Project – organizację wywodzącą się ze środowiska Heritage Foundation, think tanku blisko związanego z Donaldem Trumpem i autorami Project 2025. Dokument, zatytułowany „Fedflix: Netflix, rząd federalny i nowe państwo propagandy”, oskarża Netflixa o „nadmierny wpływ na kształtowanie ideologicznych postaw milionów Amerykanów” oraz o promowanie „lewicowego dogmatu”.
Choć raport nie wymienia wprost Warner Bros. Discovery ani konkurencyjnego Paramount, jego autorzy wzywają federalne agencje do „ekstremalnie intensywnej kontroli” wszelkich potencjalnych przejęć dokonywanych przez Netflixa, argumentując, że mogą one zagrozić „zdrowiu konstytucyjnej republiki”.
Szef Oversight Project Mike Howell, były współpracownik Heritage Foundation, nie kryje swoich intencji. W rozmowie z Deadline stwierdził, że nie chce, aby Netflix stawał się większy i zyskiwał jeszcze większy wpływ. Jego zdaniem firma buduje „największą maszynę przekazu ideologiczno-politycznego w historii ludzkości”.
Raport, liczący 47 stron i opatrzony podtytułem „Upolitycznienie rozrywki jako narzędzia propagandy”, jest wyraźnie adresowany do elektoratu MAGA. Wymienia m.in. serial „Stranger Things”, dokument „Cuties”, produkcję Obamów „American Factory” oraz inne tytuły jako dowody rzekomej stronniczości Netflixa. Autorzy idą dalej, sugerując istnienie współpracy platformy z organizacjami aktywistycznymi oraz zgodność treści z „progresywnymi celami politycznymi”.
W raporcie pojawiają się także zarzuty o promowanie „programów tworzonych we współpracy z FBI”, „hiperseksualizowanych treści z udziałem dzieci LGBT+” oraz produkcji związanych z tzw. „rosyjskim spiskiem” – choć część przykładów, jak „Zero Dark Thirty”, nie miała żadnego związku z Netflixem.
Dokument trafił m.in. do biura prawnika Białego Domu Seana Hayesa oraz przewodniczącego senackiej podkomisji antymonopolowej, senatora Mike’a Lee z Utah. Choć oficjalnie nie potwierdzono reakcji administracji ani Kongresu, źródła informują, że urzędnicy zostali już zapoznani z jego treścią przed przesłuchaniem Sarandosa.
Sprawa nabiera dodatkowego wymiaru politycznego. Donald Trump od lat utrzymuje bliskie relacje z Larrym Ellisonem, ojcem Davida Ellisona, właściciela Paramountu, który złożył konkurencyjną ofertę przejęcia Warner Bros. Discovery. Jednocześnie Trump w ostatnich tygodniach spotykał się z Sarandosem, chociaż publicznie sugerował, że połączenie Netflixa z aktywami WBD mogłoby stworzyć „problem monopolowy”.
Podczas premiery dokumentu o Melanii Trump były prezydent stwierdził, że „lubi obie firmy”, ale zaznaczył, że jedna z nich „wygląda na monopolistę”, jeśli dojdzie do finalizacji transakcji.
Netflix odmówił komentarza w sprawie raportu Oversight Project. Paramount również nie odniósł się do doniesień, jakoby dokument trafił do jego kierownictwa prawnego. Sam Howell zapowiada jednak, że republikańscy senatorowie powinni skonfrontować Sarandosa z pytaniami o ideologiczny skład zarządu Netflixa oraz wpływ polityki na treści platformy.
Wtorkowe przesłuchanie w Waszyngtonie zapowiada się więc nie tylko jako debata o konkurencji i rynku medialnym, ale także jako kolejna odsłona wojny kulturowej wokół wpływu rozrywki na amerykańską politykę.
źródło Deadline







Komentarze