top of page

Macron i Starmer ostro odpowiadają Trumpowi. „Europa nie ulegnie groźbom”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 17 sty
  • 3 minut(y) czytania

Prezydent Francji Emmanuel Macron zdecydowanie odpowiedział na groźby taryfowe ze strony Donalda Trumpa, podkreślając, że Europa nie da się zastraszyć i będzie bronić swojej suwerenności oraz porządku międzynarodowego opartego na prawie.


„Francja jest przywiązana do suwerenności i niezależności narodów, w Europie i poza nią” – napisał Macron w mediach społecznościowych. Jak zaznaczył, to właśnie ta zasada kieruje francuską polityką zagraniczną i stoi u podstaw przywiązania Paryża do Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Karty Narodów Zjednoczonych.


Prezydent Francji podkreślił, że z tego samego powodu Francja wspiera i będzie nadal wspierać Ukrainę. Odniósł się także do zaangażowania Paryża w działania wojskowe na Dalekiej Północy.


„Na tej samej podstawie zdecydowaliśmy się dołączyć do ćwiczeń zorganizowanych przez Danię na Grenlandii. Podtrzymujemy tę decyzję, zwłaszcza że dotyczy ona bezpieczeństwa w Arktyce oraz granic naszej Europy” – zaznaczył Macron.


Francuski prezydent dał jasno do zrozumienia, że europejscy przywódcy nie pozwolą, by ich decyzje były kształtowane przez presję czy groźby.„Groźby taryfowe są nie do przyjęcia i nie mają w tym kontekście żadnego miejsca” – napisał.


Zapowiedział również wspólną reakcję Unii Europejskiej, jeśli zapowiedzi Trumpa miałyby się potwierdzić.„Europejczycy odpowiedzą na nie w sposób zjednoczony i skoordynowany. Będziemy wiedzieli, jak bronić europejskiej suwerenności” – podkreślił Macron.


Na zakończenie dodał, że właśnie w tym duchu zamierza prowadzić rozmowy z partnerami w Europie, sygnalizując gotowość do wspólnego i stanowczego działania wobec presji ze strony Stanów Zjednoczonych - SKY News.


Premier Wielkiej Brytanii Sir Keir Starmer odniósł się do zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczących nałożenia ceł na osiem państw europejskich, w tym na Wielką Brytanię, w związku ze sporem o Grenlandię. Brytyjski premier jednoznacznie podkreślił, że Londyn nie akceptuje ani tonu, ani treści działań zapowiadanych przez prezydenta USA.


„Nasze stanowisko w sprawie Grenlandii jest bardzo jasne – jest ona częścią Królestwa Danii, a o jej przyszłości mogą decydować wyłącznie Grenlandczycy oraz Duńczycy” – powiedział Starmer.


Szef brytyjskiego rządu zaznaczył również, że bezpieczeństwo Arktyki jest sprawą całego NATO, a nie pojedynczego państwa.

„Od dawna podkreślamy, że bezpieczeństwo w Arktyce ma znaczenie dla całego Sojuszu Północnoatlantyckiego, a sojusznicy powinni działać wspólnie, aby przeciwdziałać zagrożeniom ze strony Rosji w różnych częściach regionu” – dodał.


Starmer nie krył krytyki wobec decyzji Trumpa, określając ją wprost jako „całkowicie błędną”. Zapowiedział także podjęcie bezpośrednich działań dyplomatycznych wobec Waszyngtonu.


„Oczywiście będziemy prowadzić w tej sprawie bezpośrednie rozmowy z administracją Stanów Zjednoczonych” – podkreślił premier.


Wypowiedź Starmera wpisuje się w coraz ostrzejszą reakcję europejskich przywódców na politykę Donalda Trumpa wobec Grenlandii, w tym groźby gospodarcze i sugestie użycia presji wobec sojuszników z NATO - SKY News.


Liderka brytyjskiej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch ostro skomentowała decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o nałożeniu ceł na Wielką Brytanię oraz osiem innych państw europejskich w związku ze sporem o Grenlandię.


„Donald Trump jest całkowicie w błędzie” – stwierdziła Badenoch, odnosząc się do zapowiedzi amerykańskiego prezydenta. Podkreśliła, że stosowanie presji gospodarczej wobec europejskich sojuszników jest nie do przyjęcia i szkodzi relacjom transatlantyckim.


Szefowa torysów zaznaczyła, że Grenlandia pozostaje częścią Królestwa Danii, a decyzje dotyczące jej przyszłości nie mogą być wymuszane groźbami ani sankcjami handlowymi. Jej wypowiedź wpisuje się w coraz szerszy front krytyki wobec działań Trumpa – zarówno ze strony rządu Wielkiej Brytanii, jak i opozycji.


Szwedzki premier powiedział: "Nie damy się szantażować. Tylko Dania i Grenlandia decydują o sprawach dotyczących Danii i Grenlandii. Zawsze będę bronił mojego kraju i naszych sojuszniczych sąsiadów. To kwestia UE, która dotyczy o wiele większej liczby krajów niż te, które są obecnie wymieniane. Szwecja prowadzi obecnie intensywne rozmowy z innymi krajami UE, Norwegią i Wielką Brytanią, w celu wypracowania wspólnej odpowiedzi."


Komentator polityczny Jonathan Capehart skrytykował Donalda Trumpa za jego podejście do polityki wewnętrznej i międzynarodowej, zarzucając mu całkowity brak zainteresowania zarówno problemami obywateli USA, jak i przyszłością sojuszy.


– „Nie obchodzi go to, co dzieje się na ulicach amerykańskich miast. I z pewnością nie obchodzi go sojusz NATO” – powiedział Capehart. – „To nie jest ‘America First’. To jest ‘Donald Trump First’ – Donald Trump i jego interesy na pierwszym miejscu”.


Wypowiedź Capeharta wpisuje się w rosnącą falę krytyki wobec prezydenta USA, szczególnie w kontekście jego gróźb wobec sojuszników, sporów o Grenlandię oraz działań, które zdaniem komentatorów podważają fundamenty NATO i relacji transatlantyckich.


Zdaniem krytyków Trump coraz częściej traktuje politykę zagraniczną jako narzędzie realizacji własnych celów politycznych i osobistych ambicji, a nie interesu państwa. Słowa Capeharta podkreślają obawy, że hasło „America First” zostało w praktyce zastąpione logiką jednostkowego zysku i demonstracji siły - PBS News.






Komentarze


bottom of page