„Locktober” wychodzi poza środowisko kink. Heteroseksualni influencerzy odkrywają miesiąc męskiej abstynencji.
„Lock it in, fellas” – zachęcają w mediach społecznościowych heteroseksualni influencerzy, którzy w październiku namawiają swoich obserwatorów do „zamknięcia się”. Problem w tym, że trend znany jako „Locktober” od lat funkcjonuje w środowiskach kink i BDSM, a jego nowe, popularne wcielenie wywołuje ironiczne komentarze części społeczności LGBTQ+.
Na TikToku pojawiają się nagrania mężczyzn zachęcających innych do „lock in” – czyli rozpoczęcia październikowego wyzwania polegającego na powstrzymywaniu się od seksu i seksualnej aktywności. W jednym z nagrań mężczyzna w czapce noszonej daszkiem do tyłu mówi: „Let’s go! It’s Locktober. You know what that means. It’s time to lock in”.
Inny influencer publikuje nagranie zatytułowane „LAST MEAL”, zapowiadając ostatni posiłek przed rozpoczęciem „Locktober”. W materiale pojawia się przy tym charakterystyczna wpadka: mężczyzna twierdzi, że następnego dnia zaczyna się październik, choć jako datę podaje 31 września – dzień, którego w kalendarzu nie ma.
„Locktober” jest określeniem wywodzącym się ze środowisk kink i BDSM. Uczestnicy wyzwania przez cały październik mogą dobrowolnie rezygnować z masturbacji i innych form aktywności seksualnej, a część z nich korzysta także z urządzeń ograniczających dostęp do genitaliów, określanych jako klatki czystości.
Dla osób praktykujących męską chastity takie ograniczenie ma być sposobem na zmianę podejścia do seksualności. Zwolennicy wyzwania wskazują, że rezygnacja z bezpośredniej stymulacji może skłaniać do poszukiwania innych form przyjemności, a także ograniczać presję związaną z seksualną sprawnością i oczekiwaniami wobec mężczyzn.
Queerty cytuje felietonistę Jake'a Myersa, według którego okres dobrowolnego ograniczenia może być również postrzegany jako ćwiczenie z samokontroli. „Confinement also teaches men how to not give in to every sexual urge” – przekonuje Myers, wskazując, że ograniczenie seksualnych impulsów może pozwolić uczestnikom lepiej zastanowić się nad własnymi potrzebami.
Wraz z rosnącą popularnością trendu termin zaczął pojawiać się także poza społecznościami, które tradycyjnie kojarzono z „Locktober”. W mediach społecznościowych wykorzystują go obecnie również twórcy zajmujący się treningiem, produktywnością i tzw. męskim wellness.
Jeden z influencerów występujący pod pseudonimem „Daddywellness” ogłosił, że „Locktober is ON!”, łącząc wyzwanie z produktywnością i treningiem. W jego nagraniu „lock in” staje się częścią szerszej narracji o samodyscyplinie i realizowaniu celów.
Nowa odsłona trendu ma przy tym wyraźnie męski, a momentami także homoerotyczny charakter – zauważają komentatorzy. Wiele nagrań tworzą umięśnieni influencerzy, którzy łączą wezwania do „zamknięcia się” z treningiem na siłowni, suplementacją i przekazem o konieczności odmawiania sobie przyjemności w imię samodoskonalenia.
To właśnie ten element stał się przedmiotem żartów w mediach LGBTQ+. Dla części komentatorów sytuacja jest ironicznym przykładem tego, jak termin i praktyka wywodzące się ze społeczności kink stopniowo trafiają do głównego nurtu – tym razem za sprawą heteroseksualnych influencerów.
W wersji prezentowanej przez internetowych „straight-fluencerów” „Locktober” przestaje być wyłącznie praktyką seksualną, a zaczyna funkcjonować jako kolejny element kultury samodoskonalenia: obok siłowni, diety, kreatyny i dyscypliny.
„Jeśli chcesz się poprawić, musisz być gotów odmówić sobie przyjemności” – brzmi przesłanie stojące za tą nową interpretacją trendu.



Komentarze