Lewica proponuje podatek cyfrowy, aby ratować queerową infrastrukturę. „Firmy technologiczne powinny się do niej dokładać”
- Newsroom Darius
- 16 godzin temu
- 2 minut(y) czytania

W obliczu rosnących trudności finansowych queerowych klubów, barów i centrów społecznych w Niemczech pojawiają się nowe propozycje polityczne dotyczące ich wsparcia. Politycy Partii Lewicy postulują wprowadzenie specjalnego podatku cyfrowego dla dużych platform technologicznych, który miałby pomóc finansować queerową infrastrukturę. O pomyśle opowiedział Maik Brückner, rzecznik partii ds. polityki queer.
Według Brücknera cyfrowe platformy – zwłaszcza te, które zarabiają na społeczności LGBTQ+ – powinny w większym stopniu przyczyniać się do utrzymania przestrzeni, z których ta społeczność korzysta również w świecie offline. Proponowany podatek miałby wynosić co najmniej 10 procent przychodów generowanych w Niemczech przez duże firmy technologiczne o globalnych dochodach przekraczających 250 milionów dolarów.
„Podatek cyfrowy zasila budżet państwa i daje możliwość finansowania infrastruktury społecznej” – tłumaczy Brückner. Według niego część życia queerowego przeniosła się do internetu, co nie jest zjawiskiem negatywnym, jednak przynosi konsekwencje dla tradycyjnych miejsc spotkań. Jako przykład podaje aplikację randkową Grindr, która – jego zdaniem – zarabia ogromne pieniądze na społeczności LGBTQ+, jednocześnie przyczyniając się do zmian w kulturze nocnego życia.
„Ci, którzy czerpią miliony zysków ze społeczności, powinni również przyczyniać się do zabezpieczenia infrastruktury queer” – podkreśla polityk.
Presja na queerowe miejsca
Zdaniem Brücknera sytuacja queerowych przestrzeni w Niemczech jest coraz trudniejsza. Dotyczy to nie tylko klubów czy barów, lecz także centrów młodzieżowych i organizacji społecznych. W wielu przypadkach instytucje te borykają się z cięciami budżetowymi lub brakiem stabilnego finansowania.
Polityk zwraca uwagę, że queerowe miejsca spotkań pełnią ważną funkcję społeczną. Dla wielu osób – szczególnie młodych – są one jedyną przestrzenią, w której mogą czuć się bezpiecznie i swobodnie wyrażać swoją tożsamość.
„Imprezowanie osób queer to nie tylko rozrywka. To także działalność społeczna i polityczna. Te miejsca są bezpiecznymi przestrzeniami, których często brakuje poza nimi” – mówi.
Kluby jako instytucje kultury
Jednym z postulatów środowiska klubowego jest uznanie klubów za instytucje kultury, a nie wyłącznie miejsca rozrywki. Takie rozwiązanie mogłoby otworzyć im dostęp do publicznych funduszy i programów wsparcia.
Brückner uważa, że taki krok jest konieczny, ponieważ queerowe kluby odgrywają istotną rolę w życiu społecznym i kulturalnym miast – szczególnie w takich ośrodkach jak Berlin.
Krytyka działań platform cyfrowych
Polityk odniósł się również do inicjatywy „Grindr for Equality”, która wspiera niektóre projekty LGBTQ+. Jego zdaniem działania te mają raczej symboliczny charakter i nie rozwiązują strukturalnych problemów.
Wskazał również na kwestie bezpieczeństwa użytkowników aplikacji oraz wcześniejsze kontrowersje dotyczące ochrony danych. W jego opinii większa odpowiedzialność platform powinna obejmować zarówno kwestie finansowe, jak i regulacyjne.
Podatek cyfrowy – realna możliwość?
Choć w Niemczech pomysł budzi kontrowersje, podobne rozwiązania funkcjonują już w innych krajach europejskich, m.in. we Francji. Zwolennicy twierdzą, że wprowadzenie podatku mogłoby pomóc nie tylko queerowej infrastrukturze, ale także zwiększyć niezależność Europy od globalnych gigantów technologicznych.
Brückner podkreśla, że stawka jest wysoka: „Zniknięcie widoczności osób queer z przestrzeni publicznej byłoby dramatyczne – zwłaszcza w czasie rosnącej polaryzacji politycznej i wzrostu nastrojów anty-LGBTQ+. Dlatego tak ważne jest, aby te przestrzenie nie tylko przetrwały, ale mogły się dalej rozwijać.”



Komentarze