top of page

Kardynał Radcliffe o możliwości, że gej mógł zostać papieżem: „Jestem pewien, że już nim był”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 7 dni temu
  • 1 minut(y) czytania

Kardynał dominikanin o możliwości wyboru homoseksualnego papieża: „Jestem pewien, że już taki był! Nie mam pojęcia, kto to mógł być. Ale nie sądzę, by czyjaś tożsamość seksualna była szczególnie istotna. Nie martwiłoby mnie to, że ktoś jest gejem — martwiłoby mnie raczej, gdyby nie kochał nikogo.”


Ta krótka wypowiedź dotyka kilku kluczowych tematów: historii papiestwa, podejścia Kościoła do seksualności oraz istoty chrześcijańskiego przywództwa.


Najważniejszym elementem wypowiedzi Radcliffe’a jest przesunięcie akcentu z seksualności na zdolność do miłości. Kardynał sugeruje, że prawdziwym problemem nie jest orientacja, lecz emocjonalna pustka. W chrześcijaństwie miłość – do Boga i do ludzi – stanowi fundament powołania. Bez niej nawet najbardziej „ortodoksyjny” przywódca traci wiarygodność.


Kościół katolicki wciąż naucza, że akty homoseksualne są grzechem, a osoby homoseksualne wezwane są do życia w celibacie. Jednocześnie papież Franciszek wielokrotnie apelował o szacunek i godność wobec osób LGBT+, pytając słynnie: „Kim jestem, aby osądzać?”.


Wypowiedź kardynała Radcliffe’a wpisuje się w ten bardziej duszpasterski, ludzki ton. Nie zmienia doktryny, ale zmienia perspektywę: zamiast lęku przed „kimś, kto jest gejem”, pojawia się troska o to, czy przywódcy Kościoła potrafią kochać, współczuć i budować relacje.

Być może najważniejsze w tej wypowiedzi jest to, że zdejmuje ona aurę sensacji z pytania o orientację seksualną papieża. Zamiast tego kieruje uwagę na coś znacznie istotniejszego: czy przywódcy duchowi są zdolni do miłości. Jak sugeruje kardynał Radcliffe – brak miłości byłby znacznie większym problemem niż jakakolwiek etykieta.,


źródło The Telegraph



Komentarze


bottom of page