Kardynał Burke o osobach queer: „bezbożne”. Łączy homoseksualność z historią Sodomy
Amerykański kardynał Raymond Leo Burke ponownie zabrał głos w sprawie osób LGBT+. W obszernym wywiadzie dla programu „The Shawn Ryan Show” duchowny określił homoseksualność jako przejaw „buntu” przeciwko Bogu i powiązał ją z biblijną historią Sodomy i Gomory. Skrytykował także prawne uznawanie małżeństw jednopłciowych oraz osoby transpłciowe.
78-letni Burke, były arcybiskup St. Louis i były prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, przez niemal dwie godziny rozmawiał o religii, Kościele i współczesnym społeczeństwie.
Odnosząc się do historii Sodomy i Gomory opisanej w Księdze Rodzaju, kardynał stwierdził, że mieszkańcy tych miast zaczęli „żyć bezbożnie”, wskazując między innymi na homoseksualność i „nienaturalny pociąg między osobami tej samej płci”. Następnie mówił o przemocy wobec przybyszów, którzy mieli być wykorzystywani seksualnie.
Burke przekonywał, że podobne zjawiska można obserwować również współcześnie. Odniósł się między innymi do prawnego uznawania małżeństw osób tej samej płci. Jako przykład wskazał Irlandię, której konstytucja od 2015 roku umożliwia zawieranie małżeństw przez pary tej samej płci.
„To herezja, nie tylko sprzeczna z wiarą i naukami Pisma Świętego, ale także z samym rozumem” – powiedział Burke. Według niego małżeństwo zostało ustanowione przez Boga jako związek mężczyzny i kobiety.
Burke odniósł się również do osób transpłciowych. Twierdził, że nie istnieją one w znaczeniu odpowiadającym współczesnemu rozumieniu tożsamości płciowej. Krytykował także lekarzy, którzy diagnozują i leczą osoby transpłciowe.
Duchowny przekonywał, że w rezultacie takich działań „nikt nie może być szczęśliwy”. Jego wypowiedź stoi w sprzeczności z wynikami części badań naukowych dotyczących opieki zdrowotnej osób transpłciowych. Publikowane badania wskazują między innymi na korzystne skutki odpowiednio prowadzonej terapii afirmującej płeć, choć zakres i jakość dostępnych dowodów zależą od konkretnej interwencji i grupy badanej.
Historia Sodomy i Gomory z 19. rozdziału Księgi Rodzaju jest od dawna wykorzystywana w chrześcijańskich dyskusjach dotyczących homoseksualności. Katolicka doktryna tradycyjnie interpretuje ten fragment między innymi w kontekście potępienia aktów homoseksualnych.
Jednocześnie część biblistów i teologów zwraca uwagę, że inne fragmenty Biblii odnoszące się do Sodomy nie wskazują homoseksualności jako głównego powodu potępienia miasta. W Księdze Ezechiela grzech Sodomy zostaje opisany między innymi jako pycha, obfitość dóbr połączona z brakiem pomocy ubogim i potrzebującym oraz brak troski o innych. W Ewangelii Mateusza historia Sodomy pojawia się natomiast w kontekście odrzucenia gościnności i nauczania Jezusa.
Raymond Leo Burke należy do najbardziej znanych przedstawicieli konserwatywnego nurtu Kościoła katolickiego. W przeszłości wielokrotnie wypowiadał się przeciwko prawom osób LGBT+, w tym przeciwko adopcji dzieci przez pary jednopłciowe oraz prawnemu uznawaniu związków osób tej samej płci.
Jego najnowsze wypowiedzi wpisują się w wieloletnią publiczną krytykę homoseksualności i współczesnego rozumienia tożsamości płciowej. Jednocześnie stanowisko Burke'a nie reprezentuje wszystkich katolickich duchownych ani wszystkich współczesnych interpretacji teologicznych dotyczących osób LGBT+.
Jak zauważa Jeśli Bóg istnieje: Biblia nie posługuje się współczesnym pojęciem orientacji seksualnej. Historia Sodomy i Gomory nie jest opowieścią o dwóch mężczyznach pozostających w kochającym, równym związku. Jest historią przemocy, upokorzenia obcych i próby gwałtu. W innych miejscach Biblii grzech Sodomy opisywany jest m.in. jako pycha, dostatek połączony z obojętnością wobec ubogich oraz brak troski o potrzebujących.
Podobnie w przypadku fragmentów z Księgi Kapłańskiej czy listów Pawła: ich istnienie jest faktem, ale ich znaczenie, kontekst historyczny i sposób odniesienia do współczesnych związków osób tej samej płci są przedmiotem poważnych dyskusji egzegetycznych i teologicznych.
Jakub Slawik w rozmowie z Pauliną Model przypomina o jeszcze jednej fundamentalnej rzeczy: nie istnieje całkowicie „czysta”, neutralna lektura Biblii. Każdy interpretator wnosi język, doświadczenie i określone założenia.
A jeśli chrześcijaństwo stawia w centrum przykazanie miłości bliźniego, to warto również zapytać: czy nasza interpretacja tekstu prowadzi do dobra drugiego człowieka?



Komentarze