Julian Shaw odpowiada na zarzuty. „Nie byłem gejem za pieniądze”
- Newsroom Darius
- 6 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Aktor i reżyser Julian Shaw odniósł się do powracających od lat oskarżeń dotyczących jego udziału w kultowej australijskiej kampanii na rzecz równości małżeńskiej „It's Time”. W opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu ujawnił, że nigdy nie otrzymał wynagrodzenia za występ w reklamie.
Shaw zagrał jedną z głównych ról w spocie organizacji GetUp! z 2011 roku, który przedstawiał historię miłosną z perspektywy pierwszej osoby, by na końcu ujawnić, że bohaterami są dwaj mężczyźni. Kampania, opublikowana przed konferencją Australijskiej Partii Pracy (ALP), szybko zyskała międzynarodowy rozgłos i w ciągu kilku tygodni została obejrzana ponad cztery miliony razy.
W nowym nagraniu Shaw przyznał, że przez 15 lat nie mówił publicznie o jednym szczególe związanym z projektem.
– Jest coś, co zachowałem dla siebie przez 15 lat, bo zawsze uważałem, że mówienie o tym byłoby nietaktowne. Jednak wraz z ponownym zainteresowaniem moimi materiałami znów pojawia się ten sam zarzut, że byłem „gejem za pieniądze” – powiedział.
Aktor podkreślił, że udział w kampanii był dla niego jednym z najważniejszych projektów w karierze. Podziękował reżyserowi Stephenowi McCallumowi oraz producentom Michaelowi Pontinowi i zmarłemu Peterowi Slee.
– Jestem niezwykle dumny, że być może to jedyne dzieło, które stworzyłem i które naprawdę pomogło zmienić debatę polityczną w Australii. Małżeństwa jednopłciowe zostały później zalegalizowane, a ja wierzę, że takie kampanie jak nasza pomogły ludziom łatwiej wyobrazić sobie tę przyszłość – powiedział.
W chwili premiery reklamy część odbiorców krytykowała obsadzenie Shawa, ponieważ aktor nigdy wcześniej publicznie nie mówił o swojej orientacji seksualnej.
– Byłem aktorem grającym postać, którą pokochałem, jednocześnie wspierając przesłanie, w które wierzyłem. I nie zrobiłem tego dla sławy – wyjaśnił.
Przypomniał również, że spot zdobył światową popularność – udostępniła go m.in. Madonna, a pisał o nim także Stephen Fry.
Odnosząc się do zarzutów, Shaw powiedział wprost:
– Czy byłem „gejem za pieniądze”? Nie. Nigdy nie przyjąłem honorarium za udział w kampanii „It's Time”. Nie chciałem go. Nie wystąpiłem w niej dla pieniędzy, ale dlatego, że wierzyłem w jej przesłanie.
Na zakończenie zwrócił się do osób, które nadal używają wobec niego określenia „gay for pay”.
– Proszę, nie nazywajcie mnie „gejem za pieniądze”. Bądźcie bardziej precyzyjni – jestem gejem za darmo i jestem z tego dumny.
źródło Star Observer
Komentarze