Jon Stewart o oburzeniu prawicy na występ Bad Bunny’ego: „Dlaczego to artysta ma jednoczyć kraj?”
- Newsroom Darius
- 10 lut
- 2 minut(y) czytania
Jon Stewart w najnowszym odcinku „The Daily Show” wziął na celownik konserwatywne oburzenie po występie Bad Bunny’ego podczas Super Bowl Halftime Show. Jak zwykle nie szczędził ironii, wyśmiewając zarówno krytyków artysty, jak i szerszy kontekst wojny kulturowej, w którą prawica próbuje wciągnąć każde wydarzenie popkulturowe.
„Pan Bunny dał czadu, mimo że był uwięziony w nieuniknionym labiryncie z trzciny cukrowej” — żartował Stewart. „Miał Lady Gagę, Ricky’ego Martina i Mandalorianina. Zorganizował wesele! Przeprowadził modelowe obrady ONZ! A do tego znalazł czas, żeby w środku koncertu zatrzymać się na postój serwisowy. Zrobił wszystko. Po prostu zrestartuj dekoder i baw się dobrze! De nada. To było radosne, zaraźliwe i…”
W tym momencie program przerwano klipem z konserwatywnym komentatorem Bennym Johnsonem, który nazwał show „najgorszym halftime show w historii NFL”.
„Ach tak, zapomniałem” — westchnął Stewart. „Dla znacznej części Amerykanów wszystko, co się wydarza, musi zostać przefiltrowane przez konkretny, MAGA-centryczny światopogląd i ocenione pod kątem tego, jak bardzo pasuje do tradycyjnej wizji Ameryki — wizji, która nie obejmuje wiedzy, gdzie leży biblioteca”.
W dalszej części programu Stewart odtworzył fragmenty z Newsmax, gdzie prowadzący twierdzili, że „halftime show w całości po hiszpańsku nie jednoczy” i że występ Bad Bunny’ego „podzielił” Amerykę w czasie wielkich napięć politycznych.
„Dlaczego, do cholery, to wykonawca halftime show Super Bowl ma obowiązek jednoczyć kraj?” — zapytał Stewart. „Czy nie ma kogoś innego, czyj opis stanowiska bardziej pasuje do tego zadania? Pozwólcie, że zapytam… co ta osoba zrobiła, żeby zjednoczyć kraj?”.
Następnie pokazano materiał NBC News omawiający wpis prezydenta Donalda Trumpa na Truth Social, w którym ten nazwał występ Bad Bunny’ego „absolutnie okropnym” i „jednym z najgorszych w historii”, dodając, że „nikt nie rozumie ani słowa, które ten facet mówi”.
„Nikt?” — skomentował Stewart. „Uwielbiam to, że on uważa Bad Bunny’ego za jedynego człowieka na świecie, który zna hiszpański. ‘Nikt tego nie rozumie. To martwy język’”. Po czym dodał: „Prawica ma niesamowitą bezczelność, narzekając, że Bad Bunny nie zrobił wystarczająco dużo, by zjednoczyć kraj, skoro dopiero kilka dni temu dowiedzieli się, że Portoryko w ogóle jest jego częścią”.
Występ Stewarta był kolejnym dowodem na to, że spór o halftime show nie dotyczył muzyki ani choreografii, lecz lęku przed różnorodnością kulturową. Jak pokazał komik, oczekiwanie, że artysta estradowy rozwiąże problemy politycznego podziału w USA, mówi znacznie więcej o krytykach niż o samym Bad Bunny’m.


Komentarze