top of page

Gej redaktor ma tchnąć nowe życie w Playboya. Phillip Picardi chce, by marka znów była „figlarna”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 13 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Przez dekady niewiele amerykańskich marek tak mocno kojarzyło się z heteroseksualną męską fantazją jak Playboy. Dziś za próbę zdefiniowania jej na nowo odpowiada otwarcie homoseksualny dziennikarz Phillip Picardi – były redaktor naczelny Teen Vogue, założyciel LGBTQ+ magazynu Them i były szef Out Magazine.


W marcu 2026 roku Picardi został redaktorem naczelnym Playboya oraz chief brand officerem marki. Jego zadanie jest nietypowe: znaleźć dla Playboya miejsce w świecie, w którym internet sprawił, że dostęp do nagości i pornografii przestał wymagać kupowania magazynu.


Cel Picardiego jest prosty: sprawić, by Playboy znów był „playful”, czyli figlarny, zabawny i prowokujący.


Magazyn założony w 1953 roku stał się jednym z najważniejszych symboli męskiej seksualności w amerykańskiej kulturze. Obok rozbieranych sesji publikował jednak również wywiady, literaturę i teksty dotyczące kultury.


Internet zasadniczo zmienił ekonomiczne podstawy tego modelu. Playboy zakończył regularne wydawanie amerykańskiego wydania drukowanego w 2020 roku, by powrócić do druku w 2025 roku.


Picardi nie zamierza jednak konkurować z internetową pornografią. Jak mówił The Times, do oglądania nagich osób „nie potrzebujesz już drukowanego magazynu”.


Nowy Playboy ma więc zajmować się przede wszystkim seksualnością jako zjawiskiem kulturowym: relacjami, randkowaniem, samotnością, współczesną męskością i zmieniającymi się normami dotyczącymi seksu.


To szczególnie interesujące w czasach, które Picardi postrzega jako jednocześnie pruderyjne i przesycone pornografią.


Droga Picardiego do Playboya jest wyjątkowo symboliczna.


Dorastał jako gej i katolik w Massachusetts, a coming out przeżył w wieku 14 lat. W Condé Nast stworzył Them, magazyn skoncentrowany na głosach osób LGBTQ+.


Teraz ma poszerzyć perspektywę marki, która przez większość swojej historii była projektowana przede wszystkim z myślą o heteroseksualnych mężczyznach zainteresowanych kobietami.


Picardi podkreśla jednak, że Playboy nie ma stać się magazynem queerowym. Kobiety nadal pozostają kluczowe dla marki, a nagość i charakterystyczny króliczek nie znikną.


Zmienić ma się natomiast odpowiedź na pytanie, kto może być zainteresowany seksem, przyjemnością i kulturą seksualną.


„Prawa osób queer nie istnieją bez praw kobiet” – argumentuje Picardi, podkreślając związki między tymi kwestiami.


Karol G i Cara Delevingne – nowy Playboy


Pierwszym wydaniem przygotowanym pod kierownictwem Picardiego był wiosenny numer Playboya z kolumbijską gwiazdą Karol G na okładce.


Magazyn wyszedł poza tradycyjne tematy, zajmując się m.in. samotnością mężczyzn, tzw. recesją seksualną oraz wpływem sztucznej inteligencji na intymność.


Kolejnym sygnałem zmiany była letnia okładka z Carą Delevingne. Ujawniona lesbijka modelka i aktorka została sfotografowana przez Zoey Grossman.


Delevingne została pierwszą ujawnioną lesbijką na drukowanej okładce Playboya, a także pierwszą supermodelką od czasów Kate Moss w 2014 roku, która założyła dla magazynu słynny kostium Playboy Bunny.


To połączenie klasycznej ikonografii Playboya z szerszą perspektywą seksualności wydaje się jednym z najważniejszych elementów strategii Picardiego.


Czy gej może uratować magazyn stworzonego dla heteroseksualnych mężczyzn?


Najprostszy żart brzmi oczywiście: Playboy zatrudnił geja, żeby uratował Playboya.


Za tą historią kryje się jednak poważniejsza zmiana kulturowa. Męskość w 2026 roku nie sprowadza się już do tradycyjnego obrazu heteroseksualnego mężczyzny oglądającego atrakcyjne kobiety.


Mężczyźni mierzą się z aplikacjami randkowymi, samotnością, pornografią, zmieniającymi się oczekiwaniami dotyczącymi płci oraz nowymi rozmowami o seksualności i związkach.


W tym sensie doświadczenie Picardiego może być dla Playboya atutem. Zamiast całkowicie odcinać się od dziedzictwa Hugh Hefnera, próbuje on sprawdzić, czy marka zbudowana wokół jednej wizji seksualności może zainteresować znacznie szerszą publiczność.


I właśnie dlatego nowy Playboy niekoniecznie musi być mniej seksualny.


Może po prostu stać się znacznie bardziej ciekawy tego, jak różni ludzie przeżywają seks, pożądanie, związki i własną tożsamość.

Komentarze


bottom of page