top of page

Francuski nadawca M6 naciska na zmiany w prawie medialnym. Chce wzmocnić pozycję wobec amerykańskich platform streamingowych

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 30 sty
  • 3 minut(y) czytania

W obliczu postępującej konsolidacji europejskiego rynku medialnego i rosnącej dominacji amerykańskich platform streamingowych francuski nadawca M6 oraz jeden z jego kluczowych akcjonariuszy – grupa CMA CGM – zabiegają o zmiany w krajowych przepisach medialnych, które ich zdaniem hamują rozwój sektora. Informacje te potwierdzają trzy źródła zaznajomione ze sprawą.


M6 i CMA CGM lobbują za reformą obowiązujących od dekad regulacji, które ograniczają możliwość przejęć i fuzji we francuskich mediach. Zdaniem branży, liberalizacja prawa pozwoliłaby krajowym nadawcom osiągnąć skalę niezbędną do skutecznej konkurencji z globalnymi graczami, takimi jak Netflix, oraz wobec nasilających się spekulacji konsolidacyjnych wokół Warner Bros. Discovery.


W całej Europie media tradycyjne dążą do łączenia sił. W Wielkiej Brytanii ITV analizuje sprzedaż swojego biznesu telewizyjnego spółce Sky należącej do Comcastu. We Włoszech MediaForEurope przejęła kontrolę nad niemiecką grupą ProSiebenSat.1, a RTL kupiło Sky Deutschland. Francja pozostaje jednak wyjątkiem – tamtejsze przepisy własnościowe są znacznie bardziej restrykcyjne.


– Od 20 lat w Stanach Zjednoczonych trwa konsolidacja, a Francja pozostaje całkowicie zablokowana, jednocześnie szeroko otwierając drzwi dla Netfliksa – ocenia François Godard, analityk Enders Analysis.


Zmiany w sposobach konsumpcji treści potwierdzają skalę wyzwania. Według badania Boston Consulting Group z września ubiegłego roku globalne platformy streamingowe i serwisy wideo w mediach społecznościowych odpowiadają za 64 proc. tygodniowego czasu oglądania we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Szwajcarii. We Francji w 2025 roku treści na żądanie – zarówno z platform streamingowych, jak i serwisów catch-up nadawców – stanowiły 39 proc. dziennego spożycia wideo, wobec 36 proc. rok wcześniej, wynika z danych Médiamétrie.


Francuscy ustawodawcy od lat niechętnie podchodzą do deregulacji, argumentując to ryzykiem nadmiernej koncentracji rynku i osłabienia ochrony treści francuskojęzycznych. Mimo to M6, wspierane przez drugiego co do wielkości akcjonariusza – CMA CGM należącą do miliardera Rodolphe’a Saadé (ponad 10 proc. udziałów) – przewodzi obecnie naciskom na zmiany.

– Nasza branża mierzy się z fundamentalną zmianą nawyków widzów i bezpośrednią konkurencją ze strony amerykańskich platform – mówił w ubiegłym miesiącu prezes M6 David Larramendy w rozmowie z „Le Monde”. – Utrzymywanie status quo przy regulacjach projektowanych 40 lat temu jest w tych warunkach nie do obrony.


M6, którego największym akcjonariuszem jest niemiecka grupa RTL, chce m.in. zmiany przepisów dotyczących licencji naziemnej telewizji cyfrowej, których rozłożone w czasie wygasanie faktycznie „zamraża” strukturę własnościową spółki. RTL podkreśla, że konsolidacja rynku jest nieunikniona również we Francji, ale wymaga zmiany obecnego prawa.


Francuski Senat przyjął już poprawkę skracającą okres „zamrożenia” licencji z pięciu do dwóch lat. Pozwoliłoby to M6 na potencjalne transakcje M&A już od 2028 roku, zamiast od 2032. Zmianę popiera minister kultury Rachida Dati, jednak – jak wskazują źródła – okno na reformę szybko się zamyka z powodu niestabilnej sytuacji politycznej i zbliżających się wyborów samorządowych w marcu.


W tle pozostają niespełnione ambicje konsolidacyjne. W 2022 roku M6 i TF1 zrezygnowały z planowanej fuzji, uznając warunki antymonopolowe za zbyt restrykcyjne. Szef Bertelsmanna Thomas Rabe zapowiadał jednak, że chciałby wrócić do tego projektu w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat.

Zainteresowanie Francją utrzymuje także włoska MediaForEurope. Jej prezes Pier Silvio Berlusconi deklarował niedawno, że nadal chce wejść na francuski rynek, ostrzegając, że bez reform kraj może zostać zmarginalizowany wobec przyspieszającej konsolidacji w Europie. Potencjalnym graczem pozostaje również CMA CGM, które – przy zmianie przepisów – mogłoby samo sięgnąć po M6 i stworzyć drugą dużą grupę medialną konkurującą z TF1.


Na razie przyszłość francuskiego rynku medialnego zależy od decyzji politycznych – i od tego, czy Paryż zdecyduje się dostosować wieloletnie regulacje do realiów globalnej walki o widza.


źródło Reuters

Komentarze


bottom of page