top of page

Dwóch akademickich sportowców znalazło miłość

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
9 godzin temu
2 minut(y) czytania

Rhett Hopkins, skoczek do wody reprezentujący University of Georgia, i Sean Gitchell, pływak University of Mary Washington, poznali się podczas przerwy świątecznej w 2021 roku w Annapolis w stanie Maryland. Połączył ich wspólny znajomy, a pierwsza iskra szybko przerodziła się w relację, która trwała przez kolejne lata.


Podczas całych świąt młodzi sportowcy niemal codziennie spędzali ze sobą czas. Po powrocie na uczelnie dzieliło ich około 500 mil, ale rozłąka okazała się ważnym etapem budowania związku.


– Emocjonalna więź pojawiła się, kiedy byliśmy już fizycznie osobno – wspominał Hopkins w rozmowie z Outsports. Jak później napisał w mediach społecznościowych, Gitchell stał się „miłością jego życia”.


Obaj przyznają, że dystans pomógł im lepiej zrozumieć, jak wiele dla siebie znaczą. – Kocham Rhetta. Jest wspaniały. Sprowadza mnie na ziemię – mówił Gitchell. Podkreślał również, że różnice między nimi są jednym z elementów, które sprawiają, że związek jest dla nich wartościowy.


Hopkins z kolei zwracał uwagę na troskę partnera. – Zawsze mówi mi, jak bardzo mnie kocha. Zawsze upewnia się, że moje potrzeby są zaspokojone i że wszystko u mnie w porządku – mówił.


Para znalazła sposób na funkcjonowanie w związku na odległość. Kluczowa okazała się codzienna komunikacja, w tym rozmowy za pośrednictwem FaceTime. Jednocześnie obaj nauczyli się szanować potrzebę odpoczynku i czasu spędzanego osobno, co ma szczególne znaczenie przy wymagającym trybie życia akademickich sportowców.


– Zawsze bardzo dobrze rozmawialiśmy o problemach i mówiliśmy sobie o swoich uczuciach, zamiast wyciągać pochopne wnioski – podkreślał Hopkins. Jak dodawał, dzięki temu udało im się unikać poważnych konfliktów.


Obaj sportowcy otwarcie mówią także o swojej orientacji i związku w środowisku drużynowym. Gitchell przyznawał, że w akademickim sporcie, często kojarzonym z bardzo silną męskością, osoby queer mogą odczuwać presję, by dostosowywać sposób zachowania do otoczenia.


– To w porządku, że nie jest się takim samym jak pozostali mężczyźni – mówił pływak.


Hopkins, który określa się jako biseksualny, wspominał natomiast, że coming out podczas pierwszego roku studiów pozwolił mu dostrzec zmianę w sposobie, w jaki część heteroseksualnych kolegów zaczęła go postrzegać. Nie spotkał się z otwartą wrogością, ale zauważył subtelne różnice w relacjach.


Obaj podkreślają jednak, że otrzymali od swoich drużyn dużo wsparcia. – Ludzie wokół mnie byli naprawdę wspaniali i zawsze stawali w mojej obronie – mówił Gitchell.


– Prawdziwy kolega z drużyny zaakceptuje cię bez względu na wszystko – dodawał Hopkins, zaznaczając, że osoby, które pozostawił blisko siebie, zrobiły wiele, aby czuł się w pełni akceptowany.


Historia Hopkinsa i Gitchella pokazuje, że dla sportowców akademickich relacja, szczera komunikacja i wsparcie ze strony najbliższego otoczenia mogą być równie ważne jak wyniki osiągane na sportowych arenach.


źródło Out Sports.

Komentarze


bottom of page