Dlaczego schyłek kablówki uderza w The Walt Disney Company
- Newsroom Darius
- 3 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Upadek tradycyjnej telewizji kablowej to jeden z największych strukturalnych problemów, z jakimi mierzy się dziś The Walt Disney Company. Przez lata segment linear TV był finansowym filarem koncernu — generował stabilne, wysokomarżowe przychody z reklam oraz opłat retransmisyjnych od operatorów płatnej telewizji.
Dziś ten model szybko się kurczy.
Kablówka: złota kura znosząca jajka
Kanały takie jak ESPN czy Disney Channel przez dekady korzystały z dwóch silnych strumieni przychodów:
reklamy telewizyjnej,
opłat od operatorów pay-TV (tzw. retransmission fees).
Model był wyjątkowo rentowny: koszty dystrybucji były przewidywalne, a marże wysokie. Nawet widzowie, którzy nie oglądali sportu czy kanałów tematycznych, pośrednio płacili za nie w ramach pakietu kablowego.
Wraz z masowym odpływem abonentów („cord-cutting”) ten mechanizm się rozpada.
Streaming rośnie, ale marże są niskie
Platformy streamingowe – takie jak Disney+ czy Hulu – notują wzrost liczby użytkowników i przychodów, jednak ich rentowność pozostaje znacznie niższa niż w przypadku dawnej kablówki.
Powody są trzy:
Wysokie koszty produkcji i zakupu treści,
Ogromne wydatki marketingowe,
Konkurencja cenowa, która ogranicza możliwość podnoszenia abonamentu.
W efekcie streaming generuje przychody, ale marże są „na żyletki” w porównaniu z historyczną rentownością telewizji linearnej.
Wyzwanie dla następcy Boba Igera
Jak zauważył jeden z konkurencyjnych szefów branży rozrywkowej, problem, przed którym stoi Josh D'Amaro, jest wspólny dla całego sektora:
„Jak zarządzać spadkiem kablówki i zastąpić te zyski streamingiem? Trzeba nadzorować tę transformację, jednocześnie znajdując nowe sposoby na rozwój biznesu.”
D’Amaro jest jednym z głównych kandydatów do sukcesji po obecnym CEO, Bob Iger. Wybór następcy będzie kluczowy, ponieważ przyszły lider będzie musiał przeprowadzić firmę przez najtrudniejszą transformację modelu biznesowego od dekad.
Podwójna presja: transformacja i wzrost
Disney musi jednocześnie:
stabilizować spadające przychody z kablówki,
zwiększać rentowność streamingu,
rozwijać segmenty takie jak parki rozrywki i produkty konsumenckie,
oraz utrzymać przewagę kreatywną w produkcji filmowej i serialowej.
To nie jest już tylko kwestia technologicznej zmiany dystrybucji. To fundamentalna przebudowa sposobu, w jaki gigant medialny zarabia pieniądze.
Dlatego pytanie o sukcesję CEO w Disneyu nie dotyczy wyłącznie personaliów — chodzi o to, kto najlepiej poradzi sobie z zastąpieniem jednego z najbardziej dochodowych modeli biznesowych w historii mediów nowym, znacznie mniej przewidywalnym systemem.





Komentarze