Connor Storrie szczerze o rosyjskim akcencie w Heated Rivalry. „Ludzie myśleli, że naprawdę jestem z Rosji”
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania

Connor Storrie zdradził kulisy pracy nad rosyjskim akcentem w serialu Heated Rivalry — i jak się okazuje, jego zaangażowanie było tak duże, że zdołał przekonać nawet rodowitych Rosjan.
25-letni aktor wciela się w postać Ilji Rozanowa, rosyjskiego hokeisty, i mówi po rosyjsku na tyle przekonująco, że wielu widzów uznało go za osobę faktycznie pochodzącą z Rosji. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna: Storrie pochodzi z Teksasu i obecnie mieszka w Los Angeles.
W niedawnym wywiadzie aktor opowiedział o tym, jak dopracował akcent do perfekcji i dlaczego mówił nim praktycznie przez cały dzień na planie zdjęciowym.
Podczas rozmowy z podcastem Behind the Blinds Storrie został zapytany, czy zna jakieś konkretne techniki, które pomagają mu opanować akcent.
— Nie, nie do końca. Dla mnie chodziło głównie o czas i spójność — wyjaśnił. — Gdy tylko wysiadałem z samochodu na planie, zaczynałem mówić z akcentem do wszystkich:
asystentów, reżyserów, fryzjerów, charakteryzatorów, kostiumografów. Trzymałem się tego aż do ostatniego ujęcia. Nie dlatego, że „byłem w roli”, ale dlatego, że dawało mi to półtorej godziny rozgrzewki.
Aktor przyznał, że początkowo praca nad akcentem bywa krępująca — zarówno dla aktora, jak i dla jego otoczenia.
— Akcenty na początku zawsze brzmią śmiesznie. Myślisz sobie: „Nie brzmię tak”. I oczywiście, że nie — mówił. — Ale jeśli to znormalizujesz — dla siebie i dla ludzi wokół — zaczyna to brzmieć prawdziwie.
Zdaniem Storriego to właśnie lęk przed brzmieniem „źle” na początku sprawia, że wiele osób uważa się za niezdolne do nauki akcentów.
— Myślę, że dlatego ludzie wmawiają sobie, że są kiepscy w akcentach. Nie dają sobie pozwolenia na to, żeby na początku brzmieć źle — podsumował.
Jego metoda najwyraźniej przyniosła efekty — skoro widzowie, a nawet osoby mówiące po rosyjsku od urodzenia, dali się przekonać, że Ilja Rozanow naprawdę pochodzi z Rosji.







Komentarze