top of page

Cannes 2026: dużo elegancji, mało olśnień. Festiwal szuka wielkiego filmu

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 57 minut temu
  • 3 minut(y) czytania

Po premierach większości z 22 filmów walczących o Cannes Film Festival krytycy i obserwatorzy zaczynają podsumowywać tegoroczny konkurs główny. Dominujące nastroje są jednak dalekie od entuzjazmu: choć poziom realizacyjny pozostaje wysoki, a aktorstwo imponuje niemal we wszystkich produkcjach, prawdziwych arcydzieł i filmów zostających z widzem na długo wyraźnie brakuje.


W cieniu napięć politycznych, społecznych i technologicznych tegoroczne Cannes wydaje się wyjątkowo zamknięte w sobie. Wiele konkursowych tytułów skupia się na introspekcji, kryzysach artystów i autotematycznych narracjach, zamiast próbować diagnozować współczesny świat.


Jednym z najgłośniejszych tytułów konkursu pozostaje nowy film Pedro Almodóvar — Bitter Feast. Hiszpański reżyser po raz kolejny sięga po autobiograficzne motywy znane z Pain and Glory.


Film opowiada o twórcach filmowych, którzy wykorzystują własne relacje, traumy i doświadczenia jako materiał artystyczny, stopniowo zacierając granice między rzeczywistością a autokreacją.


Główną bohaterką jest Elsa, grana przez Bárbara Lennie — zmęczona reżyserka kultowych produkcji, cierpiąca na psychosomatyczne migreny i próbująca odnaleźć się między komercyjną pracą a życiem osobistym. Partneruje jej młodszy partner, w którego wciela się Patrick Criado.


Później narracja rozszerza się o starszego reżysera granego przez Leonardo Sbaraglia, który tworzy historię niezwykle podobną do losów Elsy, co prowadzi do konfliktów wokół wykorzystywania prywatnego życia bliskich osób jako artystycznej inspiracji.


Choć film zachowuje charakterystyczną dla Almodóvara estetykę — intensywne kolory, melodramatyczne napięcia i kampową elegancję — wielu krytyków ocenia go jako zaskakująco powierzchowny w refleksji nad sztuką i cierpieniem.


Znacznie cieplejsze reakcje wywołał Another Day francuskiej reżyserki Jeanne Herry.


Film śledzi przez kilka lat życie aktorki Garance, granej przez Adèle Exarchopoulos, która zmaga się z uzależnieniem od alkoholu. Reżyserka unika jednak typowej dramaturgii upadku, skupiając się raczej na codziennych mechanizmach wyparcia, wstydu i samotności.


Centralną relacją filmu okazuje się więź Garance z powściągliwą scenografką Pauline, graną przez Sara Giraudeau. Pauline nie próbuje bohaterki kontrolować ani „ratować”, oferując jej raczej spokojną i cierpliwą obecność.


Film został uznany za jedną z najbardziej empatycznych i emocjonalnie szczerych produkcji tegorocznego konkursu.


Dodatkowe zainteresowanie wokół filmu wywołało pojawienie się Exarchopoulos na festiwalu w koszulce z napisem „Léa Forever” i wizerunkiem Léa Seydoux. Obie aktorki zdobyły światową sławę dzięki Blue Is the Warmest Color, którego sukces był wówczas przyćmiony kontrowersjami dotyczącymi trudnych warunków pracy na planie pod kierownictwem Abdellatif Kechiche.


Seydoux również pojawia się w Cannes z dwoma konkursowymi filmami — Gentle Monster oraz The Unknown.


Największą sensacją queerowej publiczności okazał się jednak Club Kid, prezentowany poza konkursem w sekcji Un Certain Regard.


Debiut Jordan Firstman rozgrywa się w queerowym środowisku nowojorskiej sceny klubowej i opowiada historię organizatora imprez, który po latach życia w świecie seksu, narkotyków i hedonizmu niespodziewanie spotyka dziewięcioletniego chłopca twierdzącego, że jest jego synem.


Film początkowo przypomina energetyczną, momentami chaotyczną podróż przez kulturę klubową Brooklynu, ale z czasem zmienia się w zaskakująco ciepłą opowieść o odpowiedzialności i emocjonalnym dojrzewaniu.


Krytycy podkreślają, że „Club Kid” pokazuje queerowe postacie nie jako symbole cierpienia, lecz pełnowymiarowych ludzi z wadami, humorem i emocjonalną głębią — czego wielu recenzentom brakowało w głównym konkursie.


Film stał się również jednym z największych hitów sprzedażowych festiwalu. O prawa do dystrybucji rywalizowały m.in. Netflix, Mubi oraz Searchlight Pictures, jednak ostatecznie globalną dystrybucję przejęło A24.


Mimo umiarkowanego entuzjazmu wokół dotychczasowych pokazów, wielu krytyków uważa, że najważniejsze premiery konkursu mogą dopiero nadejść.


Duże oczekiwania budzą jeszcze m.in. The Man I Love autorstwa Ira Sachs, Coward reżysera Lukas Dhont oraz La Bola Negra.


To właśnie te tytuły mogą jeszcze uratować konkurs główny przed opinią jednego z bardziej zachowawczych i emocjonalnie chłodnych Cannes ostatnich lat.

Komentarze


bottom of page