Biskupka Mariann Budde: „Miłość bliźniego nie jest opcjonalna” — duchowni nasilają sprzeciw wobec masowych deportacji
- Newsroom Darius
- 5 godzin temu
- 2 minut(y) czytania

Prawie dokładnie rok po głośnym kazaniu, w którym wezwała nowo zaprzysiężonego prezydenta Donalda Trumpa do okazania „miłosierdzia” wobec imigrantów, biskupka Kościoła Episkopalnego w Waszyngtonie, Mariann Budde, ponownie stanęła na czele religijnego sprzeciwu wobec polityki administracji USA. Tym razem w Minneapolis, w otoczeniu setek duchownych różnych wyznań, protestujących przeciwko masowej kampanii deportacyjnej prowadzonej przez rząd federalny.
— W naszych różnorodnych, a zarazem zjednoczonych tradycjach wiary miłość bliźniego nie jest opcjonalna — powiedziała Budde podczas nabożeństwa.
Jej ubiegłoroczne kazanie, wygłoszone w obecności Trumpa, wywołało gwałtowną reakcję prezydenta, który nazwał ją „radykalną lewicową nienawistniczką Trumpa”, oraz spikera Izby Reprezentantów Mike’a Johnsona, określającego jej słowa jako „radykalne”. Dwanaście miesięcy później przesłanie to zyskało jednak szerokie poparcie wśród liderów religijnych, którzy coraz otwarciej angażują się w protesty przeciwko działaniom federalnej służby imigracyjnej ICE.
W rozmowie z Religion News Service Budde przyznała, że skala i tempo zmian wprowadzanych przez administrację Trumpa przerosły oczekiwania nawet jej krytyków.— Rok temu nie byliśmy w stanie wyobrazić sobie, jak szybko i jak dramatycznie ten kraj się zmieni — powiedziała. — Historia wzywa nas dziś do działania. To walka pokoleniowa o kraj, który zostawimy następnym.
Minneapolis stało się w ostatnich tygodniach jednym z symboli sprzeciwu wobec działań ICE, szczególnie po śmiertelnym postrzeleniu Renee Good, która zginęła z rąk funkcjonariusza podczas rutynowej sytuacji. Podczas uroczystości upamiętniających ofiarę duchowni śpiewali hymny i modlili się w miejscu tragedii.
Budde odniosła się również do apeli niektórych biskupów, by duchowni byli gotowi „zaryzykować własne ciała” w obronie imigrantów. Podkreśliła jednak, że odwaga nie zawsze oznacza konfrontację na pierwszej linii.— Większość aktów odwagi jest mała, lokalna i relacyjna — zaznaczyła. — Nie wybieramy momentów historycznych. Czasem one wybierają nas.
Jako biskupka Waszyngtonu Budde obserwuje podobne zjawiska także w stolicy i sąsiednim Marylandzie. Opisuje zatrzymania ludzi wyciąganych z samochodów oraz rosnący strach wśród wiernych, zwłaszcza w parafiach imigranckich. Jej zdaniem ICE stała się agencją działającą coraz bardziej bezkarnie, dysponującą większym budżetem i poczuciem braku odpowiedzialności.
Jednym z największych zagrożeń, na które wskazuje Budde, jest jednak nie tylko przemoc instytucjonalna, lecz także „kultura pogardy”, przenikająca całe społeczeństwo.— Jesteśmy uczeni, by traktować się nawzajem w sposób odczłowieczający — powiedziała. — To niszczy nas jako kraj.
Biskupka podkreśla, że odbudowa zdolności do rozmowy ponad podziałami — politycznymi, religijnymi i społecznymi — jest kluczowa dla powstrzymania dalszej eskalacji przemocy.— Jeśli nie nauczymy się znów rozmawiać z godnością, każdego dnia tracimy zdolność powrotu z najbardziej ekstremalnych form przemocy — dodała.
Jak sama mówi, to właśnie temu zadaniu chce poświęcić swoje życie: odbudowie wspólnoty w kraju coraz bardziej podzielonym strachem, gniewem i pogardą.







Komentarze