BBC pokazuje przesłuchanie zabójcy geja Jamiego Gawlera. Sprawca śmiał się, mówiąc o zbrodni
- Newsroom Darius
- 6 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Nowy odcinek dokumentalnego serialu BBC „Murder 24/7” powraca do brutalnego zabójstwa 54-letniego Jamiego Gawlera, geja z Hereford, który przez kilka dni był torturowany, a następnie zamordowany. W programie pokazano nagranie policyjnego przesłuchania skazanego za tę zbrodnię Matthew Jonathana, którego reakcje na pytania śledczych wywołują poruszenie w brytyjskiej społeczności LGBTQ+.
Jonathan został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności, z możliwością ubiegania się o zwolnienie najwcześniej po 32 latach. Gawler został znaleziony martwy w swoim domu w styczniu 2025 r. Śledczy ustalili, że przed śmiercią był przez kilka dni poddawany brutalnej przemocy.
W odcinku zatytułowanym „Natural Born Killer” pokazano fragment przesłuchania Jonathana przez policję West Mercia. Funkcjonariusz pyta go m.in. o telefon należący do Gawlera. Jonathan początkowo odmawia odpowiedzi, a po informacji, że urządzenie zostało odnalezione, kwestionuje jego związek ze sprawą. W pewnym momencie zaczyna się śmiać.
„Śmiejesz się. Dlaczego się śmiejesz? To nie jest temat do śmiechu” — odpowiada policjant.
Jonathan miał później utrzymywać, że śledztwo nie ma z nim związku i domagać się pozostawienia go w spokoju.
Telefon Gawlera okazał się jednym z ważnych elementów śledztwa. Policja znalazła na urządzeniu nagrania i zdjęcia dokumentujące przemoc. Według śledczych Jonathan filmował ataki oraz kolejne dni znęcania się nad ofiarą, a podczas przemocy wielokrotnie kierował pod adresem Gawlera homofobiczne obelgi.
Starszy inspektor Gareth Lougher określił odzyskane materiały jako „najgorsze”, jakie widział podczas swojej 22-letniej kariery, opisując zbrodnię jako „ekstremalnie sadystyczną przemoc”. Jak relacjonował, materiały były tak brutalne, że musiał powstrzymywać członków zespołu śledczego przed dalszym ich oglądaniem.
Gawler poznał Jonathana w schronisku dla osób bezdomnych w Hereford w grudniu 2024 r. Mężczyźni znali się od około miesiąca. W okresie świątecznym Gawler zaproponował Jonathanowi nocleg w swoim domu, ponieważ na zewnątrz panowały niskie temperatury.
Kilka dni później brat Gawlera zaczął się niepokoić, ponieważ nie mógł się z nim skontaktować. Kiedy pojechał do jego domu, znalazł go martwego.
Policja stwierdziła u Gawlera liczne obrażenia, m.in. głowy, szyi i klatki piersiowej. Jak wynikało z ustaleń śledztwa, niemal wszystkie jego żebra były złamane.
Jednym z dowodów, które przyczyniły się do wykrycia sprawcy, był odcisk palca znaleziony na butelce wódki w mieszkaniu. Śledczy zabezpieczyli również materiały wideo i fotograficzne.
Jonathan miał na koncie 18 wcześniejszych wyroków skazujących. Z więzienia wyszedł zaledwie sześć tygodni przed zabójstwem. Po śmierci Gawlera uciekł z Hereford. Policja namierzyła go w Walii, analizując jego transakcje finansowe. Został zatrzymany w Porth przez policję południowej Walii, a następnie przewieziony do Hereford.
Rodzina Gawlera po jego śmierci opisała go jako „prawdziwego dżentelmena” oraz ukochanego syna, brata, wujka i przyjaciela. Podkreślała jego życzliwość, hojność i poczucie humoru.
Po skazaniu Jonathana rodzina ponownie podziękowała policji West Mercia i prokuraturze za prowadzenie sprawy. Przyznała jednocześnie, że ostatnie miesiące były dla niej traumatyczne i oznaczały konieczność wielokrotnego przeżywania okoliczności śmierci Gawlera.
Bliscy podkreślili, że choć wyrok nie może cofnąć tragedii, przyniósł im przynajmniej częściowe poczucie sprawiedliwości. Zapewnili, że Jamie pozostanie w ich pamięci jako człowiek życzliwy, łagodny i pełen humoru.



Komentarze