Aresztowanie Dona Lemona wywołuje burzę. Zarzuty o atak na wolność prasy w USA
- Newsroom Darius
- 4 dni temu
- 1 minut(y) czytania

Aresztowanie znanego dziennikarza Dona Lemona przez federalnych agentów w Los Angeles wywołało falę oburzenia i oskarżeń o bezprecedensowy atak na Pierwszą Poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Do zatrzymania doszło w nocy, gdy Lemon relacjonował wydarzenia towarzyszące gali rozdania nagród Grammy.
Don Lemon, który od ponad 30 lat pracuje jako dziennikarz, został zatrzymany mimo że – jak podkreślają jego współpracownicy i obrońcy – wykonywał swoje konstytucyjnie chronione obowiązki zawodowe. Wcześniej relacjonował również wydarzenia w Minneapolis, gdzie federalni funkcjonariusze zastrzelili dwoje pokojowo protestujących demonstrantów. Zdaniem obrońców Lemona jego działalność nie różniła się niczym od tej, którą prowadził przez dekady swojej kariery.
Krytycy administracji Donalda Trumpa wskazują, że zamiast skupić się na wyjaśnieniu okoliczności śmierci protestujących w Minnesocie, Departament Sprawiedliwości skierował swoje zasoby na zatrzymanie dziennikarza. W ich ocenie jest to próba odwrócenia uwagi opinii publicznej od narastających kryzysów politycznych i społecznych, z jakimi mierzy się obecna administracja.
– Pierwsza Poprawka istnieje po to, by chronić dziennikarzy, których rolą jest ujawnianie prawdy i rozliczanie władzy – podkreślają współpracownicy Lemona. – Nigdy nie było to ważniejsze niż teraz.
Sprawa wzbudza szczególne emocje, ponieważ wielu obserwatorów uznaje ją za niebezpieczny precedens. Aresztowanie dziennikarza relacjonującego wydarzenia publiczne może – ich zdaniem – wywołać efekt mrożący wobec mediów i ograniczyć gotowość reporterów do relacjonowania działań władz.
Sam Don Lemon zapowiada zdecydowaną walkę w sądzie. Jak poinformowano w oświadczeniu, dziennikarz zamierza „energicznie i kompleksowo” bronić się przed zarzutami, traktując sprawę nie tylko jako osobisty spór prawny, ale także jako batalię o fundamentalne wolności obywatelskie.
Komentatorzy podkreślają, że wynik tej sprawy może mieć dalekosiężne konsekwencje dla wolności mediów w Stanach Zjednoczonych i relacji między władzą federalną a niezależnym dziennikarstwem.







Komentarze