top of page

Występ Bad Bunny’ego podczas Super Bowl Halftime Show wywołał burzę polityczno-kulturową.

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 14 godzin temu
  • 2 minut(y) czytania

Występ Bad Bunny’ego w ramach Super Bowl Halftime Show nie zachwycił Donalda Trumpa. Prezydent USA nazwał widowisko „afrontem” i „policzkiem” dla Ameryki, ponownie uderzając w portorykańskiego artystę, którego od dawna krytykuje. Politykowi szczególnie nie spodobało się to, że jedna z największych gwiazd muzyki popularnej… śpiewała po hiszpańsku.


W nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu oczy całego świata zwrócone były na Santa Clarę, gdzie odbył się tegoroczny Super Bowl – finał ligi NFL i jedno z najważniejszych wydarzeń sportowo-medialnych w Stanach Zjednoczonych. Tradycyjnie w przerwie meczu publiczność na stadionie oraz setki milionów widzów przed telewizorami obejrzały Halftime Show. Tym razem na scenie pojawił się Bad Bunny, a towarzyszyli mu m.in. Lady Gaga oraz Ricky Martin.


Choć widowisko spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem fanów muzyka, zupełnie inaczej ocenił je Donald Trump. Na platformie Truth Social były prezydent napisał, że był to „absolutnie okropny występ, jeden z najgorszych w historii Super Bowl”.

„To nie ma sensu. Jest afrontem wobec wielkości Ameryki i nie reprezentuje naszych standardów sukcesu, kreatywności ani doskonałości” – stwierdził Trump, którego nie było na trybunach w Kalifornii.


W kolejnych wpisach polityk zaostrzył ton. Skrytykował zarówno choreografię, jak i fakt, że Bad Bunny wykonywał swoje utwory po hiszpańsku. „Nikt nie rozumie ani jednego słowa tego kolesia, a tańce są obrzydliwe, zwłaszcza dla małych dzieci, które oglądają mecz w USA i na całym świecie” – napisał, określając show jako „policzek wymierzony Ameryce”. Już wcześniej Trump publicznie narzekał, że wybór Bad Bunny’ego na gwiazdę Halftime Show był „złym pomysłem”.


Sam występ miał jednak wyraźny wymiar symboliczny. Za artystą pojawił się napis: „Jedyną rzeczą silniejszą od nienawiści jest miłość”, a kilka dni wcześniej, odbierając nagrody Grammy – w tym statuetkę za Album Roku – Bad Bunny powiedział ze sceny: „Zanim podziękuję Bogu, powiem: ICE out”, otwarcie krytykując amerykańską agencję imigracyjną. Tym samym przeszedł do historii jako pierwszy artysta śpiewający po hiszpańsku, który zdobył Grammy w tej najważniejszej kategorii.


Konserwatywna reakcja na Halftime Show nie ograniczyła się jedynie do komentarzy Trumpa. Organizacja Turning Point USA zorganizowała w trakcie przerwy meczu alternatywny koncert, reklamowany jako „typowo amerykański”. Link do transmisji udostępniali m.in. przedstawiciele administracji, a główną gwiazdą wydarzenia był Kid Rock – znany zwolennik Donalda Trumpa. Transmisja w serwisie YouTube zgromadziła około 5 milionów widzów.

Tymczasem Bad Bunny przeżywa najlepszy okres w swojej dotychczasowej karierze.


Zdominował światowe listy Spotify, zdobył najważniejsze nagrody branżowe i stał się jedną z najbardziej wpływowych postaci współczesnej popkultury. Jego występ podczas Super Bowl tylko potwierdził, że muzyka – nawet na największej sportowej scenie świata – może być nie tylko rozrywką, lecz także manifestem tożsamości i poglądów.



Bad Banny może ci się podobać, a może nie, ale nie da się jej znienawidzić. Chłopak, który otrzymał nagrodę Grammy, to Liam Conejo, ten sam, który został deportowany wraz z ojcem przez ICE w Minneapolis.



Komentarze


bottom of page