Wojna i wykluczenie. LGBT z południowego Libanu szukają schronienia w ukrytym azylu w Bejrucie
- Newsroom Darius
- 5 dni temu
- 2 minut(y) czytania
Życie Mohammeda jako homoseksualnego mężczyzny w konserwatywnym południowym Liban od dawna było pełne trudności. Jednak izraelskie naloty na jego rodzinne strony w marcu sprawiły, że postanowił uciec do Bejrut, gdzie znalazł schronienie w tajnym ośrodku przeznaczonym dla osób LGBT.
Placówka prowadzona przez organizacje Helem i Mosaic jest jednym z niewielu miejsc w kraju oferujących bezpieczne schronienie queerowym osobom przesiedlonym przez konflikt między Izraelem a Hezbollahem.
Ucieczka przed wojną i odrzuceniem
Według danych cytowanych przez Reutersa ponad milion osób zostało przesiedlonych wskutek walk pomiędzy Izraelem a Hezbollahem. Większość zamieszkała u rodzin lub wynajęła mieszkania, a ponad 124 tysiące trafiło do państwowych schronisk.
Dla wielu osób LGBT takie rozwiązania pozostają jednak niedostępne. Część z nich została odrzucona przez rodziny, inni obawiają się dyskryminacji w oficjalnych ośrodkach lub nie mają środków finansowych na wynajem mieszkań.
Mohammed opowiedział Reutersowi, że jego krewni nigdy nie zaakceptowali jego orientacji seksualnej i zabraniali mu przyjmowania gości w domu. Gdy budynek, w którym mieszkał z bratem w pobliżu Sydonu, został zbombardowany dwa tygodnie po rozpoczęciu wojny, zdecydował się uciec do Bejrutu.
„To było jak bezpieczne miejsce. Poczułem nawet psychiczną ulgę, kiedy tam dotarłem” – powiedział.
Tajny azyl dla osób LGBT
Schronisko prowadzone przez organizacje LGBT działa w ukryciu. Jego lokalizacja nie jest ujawniana ze względów bezpieczeństwa i obawy przed reakcją konserwatywnych środowisk.
Pokoje wyposażono w podarowane łóżka piętrowe, aby pomieścić jak największą liczbę osób. Mieszkańcy otrzymują również gorące posiłki przygotowywane przez wolontariuszy.
Jak podkreśla Doumit Azzi z organizacji Helem, państwowe schroniska są zazwyczaj przeznaczone dla tradycyjnie rozumianych rodzin i często wykluczają osoby, które nie wpisują się w taki model.
„W normalnych czasach osoby LGBTQ mierzą się z wieloma zagrożeniami związanymi z bezpieczeństwem. A co dopiero podczas wojny?” – mówiła Samar, pracowniczka socjalna organizacji Mosaic.
Według aktywistów konflikt dodatkowo pogłębił istniejące problemy społeczne i zwiększył skalę dyskryminacji wobec osób LGBT w Libanie.
Szczególnie trudna sytuacja osób transpłciowych
Jeszcze bardziej narażone są osoby transpłciowe, które często mają trudności z uzyskaniem dokumentów zgodnych z ich tożsamością płciową.
Jednym z mieszkańców schroniska jest pochodzący z Egipt transpłciowy mężczyzna przedstawiający się jako Mina. Uciekł do Libanu po prześladowaniach w swoim kraju, jednak także w Bejrucie doświadcza dyskryminacji.
Podczas jednej z kontroli został poproszony o okazanie dokumentów. Jego dowód tożsamości nadal wskazywał żeńską płeć.
„Patrzyli na dokument, potem na mnie i padły słowa, które nigdy nie powinny paść” – relacjonował.
Mimo trudnych warunków mieszkańcy schroniska podkreślają, że stworzyli wspólnotę wzajemnego wsparcia.
„Staramy się pomagać sobie nawzajem i być dla siebie przyjaciółmi. Jeśli jedno z nas potrzebuje pomocy, drugie staje obok niego” – powiedział Mina.
źródło Reuters



Komentarze