„Ustawa współlokator+” wchodzi do Sejmu. Po dwóch latach zwłoki rząd rusza z projektem o statusie osoby najbliższej
- Newsroom Darius
- 31 sty
- 3 minut(y) czytania
Po latach zapowiedzi i miesiącach politycznego przeciągania liny rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu — potocznie nazywany „ustawą współlokator+” albo „parazwiązkami partnerskimi” — wreszcie trafia do Sejmu. Rada Ministrów przyjęła projekt 30 grudnia, a jego pierwsze czytanie zaplanowano na posiedzenie Sejmu w dniach 10–13 lutego.
Dla wielu to moment długo wyczekiwany. Zwłaszcza że Donald Tusk już pod koniec grudnia 2023 roku zapowiadał, iż prace nad związkami partnerskimi ruszą „jeszcze tej zimy” i że mowa jest o „tygodniach, a nie miesiącach”. Od tej deklaracji minęły jednak niemal dwa lata.
Po pierwszym czytaniu projekt trafi do komisji sejmowych, gdzie odbędzie się drugie czytanie. Następnie wróci na salę plenarną na trzecie czytanie i głosowanie. Przedstawiciele rządu zapewniają, że nie chodzi o „zamrażarkę sejmową”.
– Nie pozbywamy się trudnego tematu. Komisje sejmowe nie są synonimem odkładania projektu na półkę. Rząd jest zdeterminowany, by ustawę przeprocedować możliwie szybko – słyszy OKO.press.
OKO.press zapytało kluby poselskie o ich stanowisko. Koalicja Obywatelska deklaruje jednoznaczne poparcie.
– Wprowadzenie instytucji związku partnerskiego było jedną z naszych obietnic wyborczych – podkreśla Dorota Łoboda. – Państwo powinno ułatwiać życie osobom żyjącym w związkach nieformalnych, w tym osobom LGBT+, które nie mogą zawrzeć małżeństwa według polskiego prawa.
KO zaznacza, że choć popierała pierwotną, bardziej rozbudowaną wersję projektu autorstwa Katarzyny Kotuli, zagłosuje także za wersją wynegocjowaną w rządzie, traktując ją jako realny krok naprzód.
Poparcie zapowiada również Polska 2050.
– To rozwiązanie, na które od dawna czekało wielu obywateli, funkcjonujących dziś w lukach prawnych – przekonuje partia Szymona Hołowni. – To prawo, które nie ideologizuje, tylko rozwiązuje konkretne problemy ludzi.
Jednocześnie Polska 2050 zapowiada aktywną pracę nad poprawkami w komisjach.
Klub Razem również zagłosuje „za”, ale już przygotowuje pakiet poprawek. Jak zapowiada Mateusz Merta, mają one dotyczyć m.in.:
małej pieczy zastępczej,
przysposobienia dzieci,
możliwości organizowania ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego,
kwestii finansowych, w tym wspólnoty majątkowej i rozliczeń podatkowych.
To właśnie te elementy zostały wykreślone z projektu w trakcie negocjacji wewnątrzrządowych, głównie ze względu na opór części koalicjantów, w tym PSL.
Polskie Stronnictwo Ludowe oficjalnie nie odpowiedziało na pytania OKO.press. Nieoficjalnie jednak wiadomo, że niemal wszyscy posłowie PSL mają poprzeć projekt, co czyni jego uchwalenie w Sejmie bardzo prawdopodobnym. Głosowanie może być jednak testem dla kierownictwa partii, zwłaszcza że niektórzy jej politycy próbują przedstawiać ustawę jako własną inicjatywę.
PiS i Konfederacja również nie udzieliły odpowiedzi w sprawie planowanego głosowania.
Lewica podkreśla, że procedowanie ustawy jako projektu rządowego było wynikiem długiej i trudnej walki.
– Pokazaliśmy, że potrafimy rozmawiać i iść na kompromisy, by mówić jednym głosem – mówi Łukasz Michnik. – Liczymy na spójność koalicji podczas głosowania. A potem przyjdzie czas na rozmowy z prezydentem, zgodnie z konstytucyjną ścieżką.
Równolegle w rządzie toczy się dyskusja dotycząca uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Nad Polską wisi widmo wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który może zobowiązać państwo do uznawania takich związków i wpisywania ich do rejestrów stanu cywilnego.
Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowało niedawno rozwiązanie oparte na rozporządzeniu, a nie ustawie — co pozwoliłoby ominąć ewentualne weto prezydenta. Pomysł ten budzi jednak zastrzeżenia MSWiA. Termin uzgodnień międzyresortowych już minął, ale opinie wciąż nie zostały opublikowane w Rządowym Centrum Legislacyjnym.
Choć projekt ustawy o statusie osoby najbliższej jest wyraźnie okrojoną wersją pierwotnych zapowiedzi, niemal wszystkie partie koalicji rządzącej traktują go jako ważny, symboliczny i praktyczny krok w stronę uznania związków nieformalnych w polskim prawie. Pytanie brzmi nie „czy”, ale jak bardzo finalny kształt ustawy zbliży się do oczekiwań tych, którzy czekali na nią od lat.




Komentarze