Uczestnik „Love is Blind” dokonał coming outu w odcinku reaktywacyjnym. „Ostatecznie miłość to po prostu miłość”
- Newsroom Darius
- 2 dni temu
- 2 minut(y) czytania

W odcinku reaktywacyjnym najnowszego sezonu serialu Netflixa Love is Blind widzowie byli świadkami wyjątkowo osobistego i poruszającego wyznania. Jan, 27-letni student prawa i jeden z 15 uczestników programu, opowiedział o swoim coming oucie, do którego doszło już po zakończeniu zdjęć.
Od początku programu Jan dał się poznać jako osoba wrażliwa i pełna wątpliwości wobec własnego życia uczuciowego. W pierwszym odcinku przyznał, że miłość jest „ostatnim filarem”, którego brakuje mu do poczucia pełni. W kolejnych scenach wyznał ze łzami w oczach: „Jestem uosobieniem strefy przyjaciół”. Jak tłumaczył, często czuł się „za miły dla dziewczyn” i „niewystarczająco dobry”, by być postrzeganym jako partner romantyczny.
Jan nawiązał relację z Loan, 26-letnią menedżerką ds. kadr. Para zaręczyła się i – jak inne pary – wyjechała na Kretę. Tam jednak szybko okazało się, że między nimi nie pojawia się romantyczna chemia. Jan, wyraźnie poruszony, zakończył ich relację słowami: „Naprawdę bardzo mnie boli, że cierpisz w tej sytuacji. Eksperyment – jeśli chodzi o małżeństwo – dla mnie się skończył”.
Podczas odcinka reaktywacyjnego wyszło na jaw, że mimo rozstania Jan i Loan pozostali w stałym kontakcie. „Nie minął ani jeden dzień od naszego rozstania, żebyśmy się nie kontaktowali” – przyznał Jan, nazywając Loan „największym darem tego eksperymentu”. Oboje zgodzili się, że łączy ich głęboka, platoniczna miłość.
Najbardziej zaskakujący moment nadszedł jednak wtedy, gdy Jan opowiedział o swoim życiu po programie. Wyjawił, że po zakończeniu zdjęć zaczął randkować, co doprowadziło go do ważnego odkrycia. „Po eksperymencie odnalazłem poczucie pełni – i to u mężczyzny” – powiedział. Podkreślił, że dla niego miłość nie jest ograniczona płcią, dodając: „Ostatecznie miłość to po prostu miłość”.
Loan potwierdziła, że Jan od początku brał udział w programie z pełną szczerością. „Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że był tam z właściwymi intencjami” – zaznaczyła. Sam Jan zakończył swoje wyznanie słowami: „Czuję się tak dobrze z tym, kim jestem”, wyrażając nadzieję, że jego historia pomoże innym osobom, które wciąż nie mają odwagi, by być sobą.
Jego słowa spotkały się z ciepłym przyjęciem i gromkimi brawami ze strony pozostałych uczestników, a dla wielu widzów stały się jednym z najbardziej poruszających momentów całego sezonu.






Komentarze