Trump grozi Europie i Wielkiej Brytanii w Davos
- Newsroom Darius
- 21 sty
- 2 minut(y) czytania

zdjęcie reuters
Donald Trump ponownie zaostrzył retorykę wobec Europy i Wielkiej Brytanii. Po swoim wystąpieniu na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos powiedział dziennikarzom, że jeśli UE i UK „nie zmienią swojego podejścia”, „wydarzą się złe rzeczy”.
Zapytany przez korespondenta biznesowego BBC, Paula Kelso, dlaczego okazuje brak szacunku wobec Europy i Wielkiej Brytanii, Trump odpowiedział: – Muszą zmienić swoje drogi. Jeśli chodzi o imigrację i energię — jeśli tego nie zmienią, złe rzeczy się wydarzą.
Wypowiedź nie zawierała żadnych konkretów, ale została odebrana jako kolejna groźba polityczno-gospodarcza pod adresem najbliższych sojuszników USA. To następny przykład narracji opartej na presji i zastraszaniu zamiast dialogu, która coraz częściej pojawia się w wystąpieniach Trumpa na arenie międzynarodowej.
Dla europejskich rządów to kolejny sygnał, że relacje transatlantyckie wchodzą w okres podwyższonej niepewności — nie tylko w wymiarze politycznym, ale także gospodarczym i energetycznym.
Unia Europejska wstrzymała prace nad ratyfikacją i wdrożeniem umowy handlowej z USA, którą strony uzgodniły w ubiegłym roku. Decyzja zapadła w odpowiedzi na eskalującą retorykę Donalda Trumpa dotyczącą Grenlandii oraz groźby nałożenia ceł na osiem państw europejskich, które nie poparły jego stanowiska.
– Wobec trwających i nasilających się gróźb, w tym gróźb taryfowych wobec Grenlandii, Danii oraz ich europejskich sojuszników, nie mieliśmy innego wyjścia niż zawiesić prace nad umową – oświadczył Bernd Lange, przewodniczący komisji handlu międzynarodowego Parlamentu Europejskiego. Dodał, że do czasu, aż USA wrócą na ścieżkę współpracy zamiast konfrontacji, żadne dalsze kroki nie zostaną podjęte. – Stawką jest nasza suwerenność i integralność terytorialna. „Business as usual” nie jest możliwe – podkreślił.
Zamrożona umowa zakładała m.in. limit 15% na amerykańskie cła na większość importu z UE, co było jedną z najniższych stawek przyznanych partnerom handlowym USA w ostatnim roku. Część towarów, w tym leki generyczne, miała zostać całkowicie zwolniona z ceł. W zamian Unia Europejska — największy partner handlowy Stanów Zjednoczonych — zobowiązała się do obniżenia taryf na wybrane produkty importowane z USA.
Decyzja Parlamentu Europejskiego jest czytelnym sygnałem, że presja polityczna i groźby handlowe nie mogą zastępować partnerstwa. Wstrzymanie umowy pokazuje również, że relacje transatlantyckie wchodzą w fazę poważnej próby — nie tylko gospodarczej, ale i geopolitycznej.


Komentarze