top of page

Trump fałszuje historię Grenlandii — i nikt w nie reaguje ta tę kłamstwa?

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 21 sty
  • 1 minut(y) czytania

Donald Trump po raz kolejny tworzy alternatywną wersję historii, twierdząc, że po II wojnie światowej Stany Zjednoczone „oddały Grenlandię”. To nieprawda. USA nigdy Grenlandii nie posiadały, nie podbiły i nie miały czego „oddawać”.


Fakty są jednoznaczne: Grenlandia była terytorium Danii przed, w trakcie i po II wojnie światowej. Obecność wojsk amerykańskich na wyspie miała charakter wyłącznie obronny i wynikała z porozumień z rządem duńskim — chodziło o zabezpieczenie szlaków północnoatlantyckich i obronę Ameryki Północnej, nie o sprawowanie suwerenności.


Fałszowanie historii w celu legitymizowania współczesnych roszczeń terytorialnych to nie nowość. Taką metodę stosuje Władimir Putin. Tak robią przywódcy autorytarni, którzy najpierw zmieniają narrację, a potem próbują zmieniać granice. Historia pokazuje, dokąd to prowadzi.


Najbardziej niepokojące nie są jednak same kłamstwa Trumpa, lecz milczenie Partii Republikańskiej, a nawet świata, który zamiast mocno sprzeciwić się, mówi to nie nasz problem jakaś wyspa. Brak reakcji oznacza ciche przyzwolenie na podważanie faktów, prawa międzynarodowego i suwerenności sojuszników. W polityce zagranicznej to nie jest retoryczna gra — to realne ryzyko eskalacji.


Jeśli fakty przestają mieć znaczenie, a historia staje się narzędziem propagandy, problemem nie jest już jeden polityk. Problemem jest system, który pozwala mu kłamać bez konsekwencji.

Komentarze


bottom of page