top of page

Troye Sivan wspomina szkolne upokorzenia. „Chciało mi się płakać”

Zdjęcie autora: Newsroom Darius
Newsroom Darius
17 godzin temu
2 minut(y) czytania

Australijski piosenkarz Troye Sivan opowiedział o trudnych doświadczeniach z dzieciństwa, poczuciu wykluczenia i niepewności w relacjach z innymi chłopcami. W nagraniu opublikowanym na Instagramie artysta wspomina przede wszystkim szkolne zawody pływackie, podczas których rówieśnicy naśmiewali się z jego słabych umiejętności. Szczególne miejsce w jego wspomnieniach zajmuje nauczycielka, która pomogła mu dostrzec własne talenty.


Sivan podzielił się swoimi przeżyciami w materiale opublikowanym na profilu „A View, from a Bridge”, w ramach którego znane osoby opowiadają o doświadczeniach mających wpływ na ich życie.


Piosenkarz, który dorastał w Australii Zachodniej, przyznał, że w dzieciństwie trudno było mu odnaleźć się wśród chłopców, dla których sprawność fizyczna stanowiła ważny element pozycji w grupie. Do dziś odczuwa niepokój w niektórych sytuacjach związanych ze sportem. Jak wyznał, nawet mijanie mężczyzn grających w piłkę nożną potrafi wywołać w nim obawę, że piłka potoczy się w jego stronę i będzie musiał ją odegrać.


Szczególnie bolesnym wspomnieniem były coroczne szkolne zawody pływackie, w których uczestniczyć musieli wszyscy uczniowie. Sivan opowiadał, że z trudem radził sobie z pływaniem, a kiedy musiał zatrzymać się, by złapać oddech, koledzy wyśmiewali go.


„To było naprawdę, naprawdę okropne doświadczenie. Miałem ochotę rozpłakać się w trakcie pływania” — wspominał artysta.


Powtarzające się sytuacje sprawiały, że czuł się niepewnie w towarzystwie rówieśników. Jego zainteresowania i zdolności związane były przede wszystkim ze sztuką, a nie sportem.


Przełom nastąpił dzięki nauczycielce, która zaproponowała mu alternatywę dla udziału w zawodach pływackich. Gdy Sivan powiedział jej, że nie chce startować, zgodziła się zwolnić go z tej aktywności pod warunkiem, że zamiast tego zaśpiewa.


Dla młodego chłopca była to ogromna ulga. Co ważniejsze, nauczycielka pokazała mu, że brak umiejętności cenionych przez rówieśników nie oznacza braku talentu.


„Chodziło o to, by zrozumieć, że to, co czyni człowieka innym, jest również tym, co czyni go wyjątkowym — i właśnie to celebrować” — wyjaśnił Sivan.


Artysta przyznał, że jej postawa pomogła mu lepiej zrozumieć samego siebie. Z perspektywy czasu określił ją jako osobę wyjątkową i podkreślił, że jej decyzja miała dla niego ogromne znaczenie. Nie wie jednak, czy nauczycielka wciąż go pamięta.


Muzyczna kariera Sivana rozwinęła się już w młodym wieku. W 2015 roku, mając 20 lat, wydał album „Blue Neighbourhood”, który pomógł mu zdobyć międzynarodową rozpoznawalność. Kolejna płyta, „Bloom” z 2018 roku, ugruntowała jego pozycję na scenie popowej.


Dziś artysta otwarcie mówi o swojej homoseksualności i znany jest z odważnego podejścia do seksualności oraz prowokacyjnej estetyki występów i teledysków. Jego publiczny wizerunek znacząco różni się od obrazu niepewnego siebie chłopca, który wyłania się z opowiedzianych wspomnień.


Sivan publikuje również bardziej osobiste treści na dodatkowym, prywatnym profilu na Instagramie, określanym jako „Finsta”. Jak sam przyznał, zamieszcza tam materiały bez tak dużej autocenzury.


Wyznanie piosenkarza spotkało się z licznymi reakcjami w mediach społecznościowych. Wiele osób, szczególnie ze społeczności LGBTQ+, opisało podobne doświadczenia z czasów szkolnych i podkreślało znaczenie nauczycieli, którzy potrafią dostrzec talenty niewidoczne w codziennym funkcjonowaniu szkoły.


W komentarzach zwracano uwagę, że wykluczenie nie ogranicza się do lekcji wychowania fizycznego. Może wpływać na samoocenę, relacje z rówieśnikami i poczucie przynależności.


Historia Sivana przypomina, jak duże znaczenie może mieć jeden wspierający dorosły. Nauczycielka nie tylko pomogła mu uniknąć stresującej sytuacji, ale również pokazała, że odmienność nie musi być powodem do wstydu. Dla artysty jej gest — jak sam podkreślił — „znaczył wszystko”.

Komentarze


bottom of page