top of page

Tim Cook na pokazie filmu o Melanii Trump. Fala krytyki po śmierci Alexa Prettiego

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 27 sty
  • 1 minut(y) czytania

Szef Apple Tim Cook znalazł się w centrum ostrej krytyki po tym, jak wziął udział w prywatnym pokazie dokumentu Melania w Białym Domu. Wydarzenie odbyło się zaledwie kilka godzin po tym, jak funkcjonariusze Straży Granicznej zastrzelili w Minneapolis 37-letniego pielęgniarza Alexa Prettiego podczas protestu przeciwko działaniom ICE i Border Patrol.


Obecność Cooka – pierwszego otwarcie homoseksualnego CEO z listy Fortune 500 – szczególnie poruszyła opinię publiczną. Wraz z nim na pokazie pojawili się m.in. szefowie Amazona, Zooma i AMD. Film wyprodukowało Amazon Studios, a na sali było około 70 zaproszonych gości.


W mediach społecznościowych posypały się ostre komentarze. Krytycy zarzucają Cookowi hipokryzję i „legitymizowanie” administracji Donalda Trumpa, wskazując na jego wcześniejsze deklaracje wsparcia dla praw osób LGBTQ+, ochrony środowiska i wartości liberalnych. Pojawiły się nawet wezwania do bojkotu produktów Apple.


Dodatkowe kontrowersje wzbudził fakt, że dokument wyreżyserował Brett Ratner, twórca odsunięty przez Hollywood po oskarżeniach o molestowanie seksualne, a wśród gości znalazł się także Mike Tyson, skazany w przeszłości za gwałt.


Jak dotąd Tim Cook ani Apple nie odnieśli się publicznie do krytyki. Sprawa pokazuje jednak, jak silne emocje budzi dziś zbliżenie wielkiego biznesu z władzą – zwłaszcza w kontekście przemocy państwowej i praw obywatelskich.


źródło Advocate

Komentarze


bottom of page