Russell T Davies wspomina zmarłego męża. „To była największa strata w moim życiu”
- Newsroom Darius
- 4 sie
- 1 minut(y) czytania
Brytyjski scenarzysta i producent Russell T Davies wyznał, że śmierć jego męża Andrew Smitha była „największą stratą” w jego życiu. W rozmowie w podcaście „On the Marie Curie Couch” opowiedział o wspólnych latach oraz opiece nad partnerem podczas jego wieloletniej choroby.
Davies i Smith byli razem przez 20 lat, a w 2012 roku zawarli związek małżeński. Andrew Smith zmarł w 2018 roku po ośmioletniej walce z glejakiem wielopostaciowym (glioblastoma), jedną z najbardziej agresywnych postaci nowotworu mózgu.
Scenarzysta ujawnił, że po postawieniu diagnozy lekarze dawali jego mężowi od roku do 18 miesięcy życia. Smith zdecydował się jednak nie koncentrować na prognozach i przeżył osiem lat. Davies wspominał, że trzymał go za rękę w chwili śmierci, co – jak podkreślił – było dla niego niezwykle ważne.
Twórca seriali takich jak „It's a Sin”, „Doctor Who” czy „Tip Toe” przyznał, że dziś najczęściej wraca myślami nie do okresu choroby, lecz do wspólnie spędzonych lat przed diagnozą. Wspominał liczne podróże, wyjazdy do Nowego Jorku, wakacje i codzienne chwile, które nadal pamięta bardzo wyraźnie.
Davies opisał opiekę nad chorym mężem jako wyczerpującą i wymagającą, jednak zaznaczył, że bez wahania podjąłby się jej ponownie. Jak powiedział, był gotów nieść ten ciężar nawet przez kolejne 50 lat, ponieważ mimo trudności uważa ostatnie lata ich wspólnego życia za jedne z najszczęśliwszych.
W lipcu 2026 roku Russell T Davies publicznie świętował pierwszą rocznicę związku z Oliverem Cole'em. Jest to pierwsza relacja, którą scenarzysta zdecydował się pokazać publicznie od czasu śmierci Andrew Smitha. Para wspólnie publikuje zdjęcia z podróży i pojawiła się razem m.in. na gali Attitude Pride Awards 2026.



Komentarze