top of page

Radość, niedowierzanie i ogromna ulga, ale "gorycz zostanie na zawsze"

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 2 dni temu
  • 1 minut(y) czytania

Premier Donald Tusk zapowiedział wydanie rozporządzenia wdrażającego wyroki europejskich trybunałów dotyczące uznawania małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Reakcje zainteresowanych były pełne ulgi, ale też ostrożności.


Miłosz Przepiórkowski z Kampanii Przeciw Homofobii mówi o poczuciu „nareszcie” i podkreśla, że rząd oraz samorządy zaczynają wykonywać wyroki sądów. Jednocześnie zaznacza, że to dopiero początek, bo pary jednopłciowe nadal nie mogą zawierać małżeństw w Polsce.


Pisarka Renata Lis opisuje swoją reakcję jako mieszankę radości, niedowierzania i ulgi. Zwraca jednak uwagę, że prawdziwym sprawdzianem będzie wejście rozporządzenia w życie i realne uznawanie tych małżeństw przez wszystkie instytucje państwowe.


Oboje podkreślają, że nie zamierzają kończyć walki o pełnię praw. Chodzi m.in. o wspólne rozliczanie podatków, dziedziczenie czy pełną równość małżeńską. Jak mówią, nie domagają się przywilejów, lecz takich samych praw jak inne małżeństwa.


Równolegle trwają też prace nad ustawą o „osobie najbliższej w związku”, która miałaby zapewnić część praw parom niezależnie od płci partnerów. Dla części środowiska LGBTQ+ to krok naprzód, choć nie zastępuje pełnej równości małżeńskiej - TVN24.

Komentarze


bottom of page