„Rada pokoju” Trumpa bez finansowania. Fundusz odbudowy Gazy pozostaje pusty
- Newsroom Darius
- 27 maj
- 2 minut(y) czytania
Głośno zapowiadany przez prezydenta USA Donald Trump międzynarodowy organ „Rada pokoju”, mający nadzorować powojenną administrację i odbudowę Strefy Gazy, znalazł się w poważnym kryzysie finansowym. Według „Financial Times” po czterech miesiącach od powołania fundusz odbudowy zarządzany przez World Bank pozostaje całkowicie pusty.
Organizacja została zaprezentowana podczas wydarzenia w Davos jako ambitna struktura koordynująca wielomiliardowy program odbudowy Gazy. Trump zapowiadał wówczas łączne zobowiązania międzynarodowe na poziomie około 7 mld dolarów oraz dodatkowe 10 mld dolarów finansowania ze strony USA. W praktyce jednak — jak wynika z ustaleń dziennika — na oficjalnym rachunku nie odnotowano żadnych wpłat od państw-darczyńców.
Źródła cytowane przez „Financial Times” wskazują, że mimo deklaracji państw Zatoki Perskiej, takich jak Katar, Kuwejt czy Arabia Saudyjska, środki nie zostały uruchomione. Część krajów ma wstrzymywać się z finansowaniem z powodu niestabilnej sytuacji bezpieczeństwa oraz braku jasnych ram politycznych dla projektu.
Zamiast tego niewielkie środki operacyjne miały pochodzić z pojedynczych wpłat: Maroko przekazało około 3 mln dolarów, a Zjednoczone Emiraty Arabskie — 20 mln dolarów na wynagrodzenia dla palestyńskiego komitetu technokratycznego, a także 100 mln dolarów na szkolenie sił policyjnych w Gazie. Według doniesień część tych środków pozostaje jednak zamrożona.
Amerykański Departament Stanu próbował przekierować około 1,2 mld dolarów istniejącej pomocy rozwojowej na cele zgodne z projektem „Rada pokoju”, jednak środki te nie trafiły bezpośrednio do struktury zarządzającej. Przedstawiciele Kongresu USA podkreślają, że żadne większe granty operacyjne nie zostaną uruchomione bez wdrożenia rygorystycznych mechanizmów kontroli finansowej.
Kontrowersje budzi również model zarządzania nową instytucją. Zgodnie z jej statutem Donald Trump ma pełnić funkcję „Chairmana for Life” z szerokimi, nieograniczonymi uprawnieniami w zakresie budżetu i nominacji. Dodatkowo państwa chcące uzyskać stałe członkostwo miałyby wnosić opłatę w wysokości 1 mld dolarów, co spotkało się z krytyką części państw zachodnich.
W efekcie m.in. Francja, Hiszpania, Irlandia, Nowa Zelandia oraz Watykan odmówiły udziału w projekcie, wyrażając obawy, że nowa struktura może omijać system Narodów Zjednoczonych i osłabiać jego rolę.
Według krytyków obecna sytuacja pokazuje, że „Rada pokoju” pozostaje w dużej mierze projektem politycznym bez realnego zaplecza finansowego i instytucjonalnego, a jego przyszłość zależy od przełamania impasu dyplomatycznego i pozyskania faktycznych środków na odbudowę Strefy Gazy.





Komentarze