top of page

Pożegnanie Stephena Colberta stało się symbolem politycznej wojny o media w USA

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 26 maj
  • 2 minut(y) czytania

Finałowy odcinek „The Late Show with Stephen Colbert” wywołał w Stanach Zjednoczonych falę emocjonalnych reakcji, stając się dla wielu widzów czymś więcej niż tylko końcem popularnego programu telewizyjnego. Dla części komentatorów zamknięcie programu to symbol narastającej presji politycznej wobec mediów oraz coraz większej zależności wielkich korporacji medialnych od interesów władzy.


Stephen Colbert pożegnał się z widzami po 11 latach prowadzenia programu emitowanego z nowojorskiego Ed Sullivan Theater. W finałowym odcinku pojawili się liczni goście specjalni, w tym Paul McCartney, który wspólnie z Colbertem wykonał duet, a następnie symbolicznie zgasił światła w teatrze. Ostatnia scena programu — z miniaturowym modelem budynku zamkniętym w śnieżnej kuli — przez wielu widzów została odebrana jako melancholijne pożegnanie całej epoki amerykańskiej telewizji.


Emocje wokół zakończenia programu dodatkowo podsycił kontekst polityczny. Krytycy decyzji CBS zwracają uwagę, że nastąpiła ona krótko po ugodzie zawartej przez stację z Donaldem Trumpem. Sieć zgodziła się wypłacić 16 mln dolarów w ramach porozumienia dotyczącego sporu z prezydentem. Colbert publicznie skrytykował tę decyzję, określając ją jako „wielką tłustą łapówkę”. Trzy dni później CBS poinformowało o zakończeniu programu.


Sam Donald Trump nie ukrywał satysfakcji z tej decyzji. W mediach społecznościowych wielokrotnie atakował Colberta, wyśmiewając jego oglądalność i talent. Po emisji finałowego odcinka opublikował kolejny agresywny wpis, w którym stwierdził między innymi, że prowadzący „nie miał talentu, oglądalności ani życia”.


Dla wielu komentatorów sytuacja wokół Colberta wpisuje się w szerszy proces osłabiania niezależnych mediów i publicznej krytyki władzy w Stanach Zjednoczonych. Autorzy tekstów opiniotwórczych podkreślają, że programy takie jak „The Late Show” pełniły istotną rolę nie tylko rozrywkową, ale również polityczną — stając się przestrzenią komentowania działań elit politycznych i biznesowych.


Colbert był jednym z ostatnich gospodarzy amerykańskiej telewizji późnowieczornej, którzy regularnie i otwarcie krytykowali Donalda Trumpa. Obok Jona Stewarta, Jimmy’ego Kimmela czy Setha Meyersa należał do grupy prowadzących utożsamianych z liberalnym sprzeciwem wobec trumpizmu oraz autorytarnych tendencji w amerykańskiej polityce.


W debacie publicznej pojawiły się także obawy dotyczące rosnącego wpływu korporacji na przekaz medialny. Krytycy wskazują, że wielkie koncerny coraz częściej unikają konfliktów politycznych, podporządkowując decyzje biznesowe interesom właścicieli i relacjom z administracją państwową. W tym kontekście przywoływane są również kontrowersje wokół działań takich redakcji jak „Washington Post” czy zmian w sposobie relacjonowania tematów związanych z technologią i środowiskiem.


Komentatorzy podkreślają, że zamknięcie „The Late Show” nie powinno być traktowane wyłącznie jako problem świata rozrywki. Według nich jest to część szerszego kryzysu demokracji medialnej, w którym ograniczana zostaje przestrzeń dla krytyki władzy i niezależnego komentarza politycznego.


W mediach społecznościowych szeroko udostępniano nagranie przedstawiające napis kredą przed Ed Sullivan Theater o treści: „Dziękujemy, Stephen, i pieprzyć CBS oraz Donalda Trumpa”, który następnie został zmyty przez pracowników technicznych. Dla wielu internautów scena ta stała się symbolicznym obrazem współczesnej Ameryki — kraju, w którym instytucje próbują wygładzać i usuwać niewygodne przekazy, nawet jeśli społeczne emocje pozostają żywe.


Zdaniem części komentatorów koniec programu Colberta może stać się punktem mobilizacji politycznej przed zbliżającymi się wyborami środka kadencji. W ich ocenie reakcja społeczna pokazuje, że dla wielu Amerykanów kwestia wolności mediów i prawa do publicznej krytyki władzy staje się jednym z kluczowych tematów politycznych najbliższych lat.


źródło Out Magazine

Komentarze


bottom of page