top of page

Pojawiają się nowe zarzuty dotyczące relacji Howarda Lutnicka z Jeffreyem Epsteinem

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 7 lut
  • 2 minut(y) czytania

Opublikowane niedawno nowe dokumenty związane ze sprawą Jeffreya Epsteina ponownie wzbudziły kontrowersje wokół Howarda Lutnicka, sekretarza handlu USA w administracji Donalda Trumpa. Z ujawnionych materiałów ma wynikać, że Lutnick utrzymywał relacje towarzyskie i biznesowe z Epsteinem długo po tym, jak finansista został skazany za przestępstwa seksualne — czemu Lutnick wcześniej publicznie zaprzeczał.


Według tych dokumentów Lutnick twierdził w mediach, że po wizycie w domu Epsteina w 2005 roku zdecydował, iż „nigdy więcej nie będzie przebywał w jednym pomieszczeniu z tą odrażającą osobą”. Jednocześnie faktem pozostaje, że obaj mieszkali obok siebie — Epstein sprzedał nieruchomość podmiotowi Comet Trust, który następnie w 1998 roku sprzedał ją Lutnickowi.


Nowe e-maile, pochodzące z lat 2011–2012, mają jednak wskazywać, że relacje między nimi były w tym okresie co najmniej serdeczne. W korespondencji z 2012 roku asystentka Epsteina miała pisać w jego imieniu: „miło było cię zobaczyć” po zaproszeniu Lutnicka na lunch. Z tych samych materiałów wynika również, że Lutnick wraz z rodziną odwiedził prywatną wyspę Epsteina, co stoi w sprzeczności z jego wcześniejszymi deklaracjami o zerwaniu kontaktów.


Zaledwie kilka dni po tej wizycie obaj mieli wejść w wspólne przedsięwzięcie biznesowe, nabywając udziały w upadającej firmie z branży technologii reklamowych Adfin. W kolejnych latach kontakty miały być kontynuowane — w 2017 roku Epstein przekazał 50 tysięcy dolarów na kolację organizowaną na cześć Lutnicka.


W 2018 roku Lutnick miał również wysłać Epsteinowi e-mail dotyczący planowanej rozbudowy muzeum Frick Collection, sąsiadującego z ich nieruchomościami. W wiadomości ostrzegał, że nowy budynek może „zablokować światło słoneczne i widoki” Epsteina i sugerował podjęcie kroków prawnych: „Nie ignoruj tego. Wysyłam prawnika!”.


Całość tych doniesień budzi szczególne oburzenie, ponieważ wiele z opisanych kontaktów miało miejsce lata po skazaniu Epsteina za przestępstwa seksualne. Krytycy podkreślają, że jeśli informacje zawarte w ujawnionych dokumentach są prawdziwe, oznacza to, że wysoki rangą urzędnik państwowy wprowadzał opinię publiczną w błąd co do charakteru i czasu trwania tej relacji.


W związku z ujawnieniami pojawiają się wezwania do natychmiastowej rezygnacji Lutnicka, przeprowadzenia niezależnego dochodzenia oraz wyciągnięcia konsekwencji politycznych i prawnych. Dla wielu komentatorów sprawa ta wpisuje się w szerszy wzorzec powiązań wpływowych osób z Jeffreyem Epsteinem, które wychodzą na jaw dopiero po latach.


Na ten moment sam Lutnick nie odniósł się publicznie do nowych dokumentów. Sprawa pozostaje rozwojowa i z dużym prawdopodobieństwem będzie przedmiotem dalszych analiz medialnych oraz politycznych w najbliższych tygodniach.

Komentarze


bottom of page