Pięcioletni Liam Conejo Ramos chory w ośrodku ICE. Szkoła, rodzina i politycy apelują o jego uwolnienie
- Newsroom Darius
- 29 sty
- 3 minut(y) czytania

Pięcioletni Liam Conejo Ramos, zatrzymany na początku miesiąca przez agentów Immigration and Customs Enforcement (ICE) w stanie Minnesota, ma poważne problemy zdrowotne podczas przebywania w ośrodku detencyjnym w Teksasie – alarmują jego rodzina, szkoła oraz obrońcy praw dzieci.
Zena Stenvik, superintendentka okręgu szkolnego Columbia Heights Public Schools, poinformowała w rozmowie z Huffington Post, że rozmawiała z matką chłopca, Eriką Ramos, we wtorek 27 stycznia. Jak podkreśliła, kobieta była „skrajnie zdruzgotana” sytuacją swojego syna.
– Niestety, stan zdrowia Liama nie jest obecnie dobry. Jest chory, ma gorączkę. Bardzo martwię się o jego bezpieczeństwo i samopoczucie w tym ośrodku – powiedziała Stenvik, odnosząc się do South Texas Family Residential Center w Dilley, gdzie przetrzymywany jest Liam wraz z ojcem, Adrianem Conejo Ariasem.
Matka dziecka powiedziała wcześniej Minnesota Public Radio, że warunki w ośrodku negatywnie wpływają na zdrowie jej syna. – Liam choruje, bo jedzenie, które dostają, jest złej jakości. Ma bóle brzucha, wymiotuje, ma gorączkę i nie chce jeść – relacjonowała Erika Ramos.
Sprawą zainteresował się demokratyczny kongresmen z Teksasu Joaquin Castro, który 28 stycznia odwiedził Liama i jego ojca w ośrodku w Dilley. Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych polityk przyznał, że nie zastał chłopca przytomnego podczas wizyty. – To nie jest nagły stan zagrożenia życia, ale jego ojciec mówi, że Liam „nie jest sobą”, dużo śpi, jest smutny i przygnębiony – powiedział Castro.
Kongresmen podkreślił, że losem chłopca przejęła się cała społeczność: jego szkoła, nauczyciele, koledzy z klasy, rodzina, zespół prawników i matka. W rozmowie z CNN Castro dodał, że Liam wciąż pyta o swoją niebieską, dzierganą czapkę i plecak ze Spider-Manem, które miał na sobie na zdjęciach z momentu zatrzymania. – Myślę, że zostały mu zabrane – powiedział.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) twierdzi, że ojciec Liama, pochodzący z Ekwadoru, wjechał do USA nielegalnie w grudniu 2024 roku. Prawnik rodziny, Marc Prokosch, stanowczo temu zaprzecza, mówiąc, że rodzina przekroczyła granicę legalnie w Brownsville w Teksasie. DHS utrzymuje również, że ojciec uciekł przed agentami podczas zatrzymania, pozostawiając syna, a matka miała odmówić przejęcia opieki nad dzieckiem — czemu rodzina również zaprzecza.
Na trudne warunki w ośrodku w Dilley zwracają uwagę organizacje broniące praw dzieci. Leecia Welch, główna prawniczka organizacji Children’s Rights, powiedziała PEOPLE, że choroby są tam tej zimy powszechne. – Prawie każdy, z kim rozmawialiśmy, był chory. Dzieci wykazują oznaki traumy, skrajnego smutku, depresji, a nawet ataków paniki – zaznaczyła. Dodała również, że odnotowano przypadki odmowy dostępu do opieki medycznej oraz problemy z jakością jedzenia.
Rzecznik okręgu szkolnego Columbia Heights Public Schools poinformował, że Liam jest jednym z co najmniej czterech uczniów z tej społeczności, którzy zostali zatrzymani przez ICE. – Przetrzymywanie dzieci i rozbijanie rodzin nie ma miejsca w żadnej społeczności, a już na pewno nie w takiej, która opiera się na szkołach – podkreślono w oświadczeniu. – Domagamy się zakończenia tego terroru i przywrócenia normalności. Rodziny muszą zostać połączone, a bezprawne działania imigracyjne – przerwane.
Sprawa Liama Conejo Ramosa stała się symbolem rosnącej krytyki wobec detencji dzieci migrantów w USA oraz wezwań do pilnego uwolnienia najmłodszych z ośrodków ICE.
Inny przykład brutalności ICE aresztowało 58-letniego pracownika McDonald's na obrzeżach Minneapolis. Jego nastoletni syn przywiózł do ośrodka zatrzymań ratujące życie leki na serce przeznaczone dla jego ojca. Według świadków agenci się z niego śmiali. To nie jest bezpieczeństwo publiczne. To okrucieństwo, wymierzone, jak zawsze, w biednych.
Agenci ICE brutalnie zatrzymali Francisco Chan Reyesa podczas kontroli drogowej w San Antonio, raniąc go, używając gazu pieprzowego i przetrzymując do czasu pobrania DNA, po czym zwolnili go dopiero po uznaniu jego dokumentów, a mężczyzna zapowiada kroki prawne.


Komentarze