Nowe dane pokazują nierówności zdrowotne osób LGB
- Newsroom Darius
- 7 lut
- 2 minut(y) czytania
Nowa analiza Office for National Statistics (ONS) ujawnia niepokojące różnice w długości życia osób gejowskich, lesbijskich i biseksualnych w Anglii i Walii w porównaniu z ich heteroseksualnymi rówieśnikami.
Z opublikowanych danych wynika, że geje i biseksualni mężczyźni żyją średnio o 1,2 roku krócej niż mężczyźni heteroseksualni, natomiast lesbijki i biseksualne kobiety – o około 0,9 roku krócej niż kobiety heteroseksualne.
To pierwszy raz w historii, gdy ONS oszacował oczekiwaną długość życia z podziałem na orientację seksualną. Analiza była możliwa dzięki temu, że pytanie o orientację seksualną zostało uwzględnione w spisie powszechnym w 2021 roku w Anglii i Walii.
ONS podkreśla jednak, że nie można obecnie stwierdzić, czy sama orientacja seksualna jest bezpośrednią przyczyną tych różnic. Wskazano na potrzebę dalszych badań, które pozwolą lepiej zrozumieć czynniki leżące u ich podstaw — takie jak stres mniejszościowy, dyskryminacja, bariery w dostępie do opieki zdrowotnej czy gorsze wskaźniki zdrowia psychicznego.
Te ustalenia wpisują się w szerszy, coraz bardziej alarmujący obraz zdrowia osób LGBTQ+ w Wielkiej Brytanii. Zaledwie kilka dni wcześniej serwis QueerAF, powołując się na dane uzyskane w trybie Freedom of Information, ujawnił, że co szóste dziecko, które zmarło w wyniku samobójstwa w Anglii między kwietniem 2019 a marcem 2025 roku, było osobą LGBTQ+.
Dane z National Child Mortality Database pokazują, że spośród 647 dzieci, które odebrały sobie życie w tym okresie, 107 było LGBTQ+, w tym 46 dzieci transpłciowych. To statystyki, które dla wielu ekspertów i organizacji społecznych są dowodem na systemową porażkę w ochronie zdrowia psychicznego młodych osób queerowych.
Choć same liczby nie wyjaśniają wszystkich przyczyn, coraz więcej głosów wskazuje, że nierówności zdrowotne osób LGBTQ+ nie są przypadkowe. Są one konsekwencją lat stygmatyzacji, braku adekwatnego wsparcia oraz niewystarczającej reakcji instytucji publicznych.
Dla organizacji walczących o równość to kolejny sygnał ostrzegawczy: równe prawa muszą iść w parze z realną troską o zdrowie i życie, bo statystyki te nie są abstrakcyjne — za każdą z nich stoją konkretne osoby i historie.




Komentarze