„Lesbijskie zapasy w błocie” hitem Lollapaloozy. Spontaniczna akcja przyciągnęła setki osób
- Newsroom Darius
- 5 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Spontaniczne „lesbijskie zapasy w błocie” stały się jednym z najbardziej nietypowych wydarzeń tegorocznego festiwalu Lollapalooza. Imprezę zorganizowała 38-letnia Lindsay Perrin, która wykorzystała deszczową pogodę i błotnisty teren festiwalu, by stworzyć przestrzeń do wspólnej zabawy i integracji społeczności LGBTQ+.
Perrin, lesbijka, nazwała wydarzenie „Scissor Slam 2K26”. Pomysł, który początkowo miał być żartem i spontaniczną zabawą, szybko przerodził się w wydarzenie, które zgromadziło setki uczestników i widzów.
„Budowanie społeczności jest jedną z moich największych życiowych pasji” – powiedziała Perrin. Jak wyjaśniła, po coming oucie przez lata brakowało jej poczucia przynależności. Kiedy znalazła własną społeczność, chciała stworzyć podobną przestrzeń dla innych osób.
Informacja o wydarzeniu została opublikowana w mediach społecznościowych. Post Perrin na Instagramie obejrzało ponad 100 tys. osób, co szybko pokazało, że pomysł wzbudził zainteresowanie.
„Nie miałam pojęcia, ile osób rzeczywiście przyjdzie ani ile będzie chciało wziąć udział” – relacjonowała. Jak dodała, początkowo byłaby zadowolona, gdyby pojawiło się około 10 osób. Ostatecznie na miejscu zjawiły się setki.
Perrin zaczęła szukać pierwszych uczestniczek. Jako pierwsza zgłosiła się kobieta o imieniu Eve, a następnie Sarah. W ten sposób doszło do pierwszego pojedynku.
„Przysięgam, wyglądało to tak, jakbyśmy w ciągu 30 sekund przeszli od zera do 200 osób” – powiedziała organizatorka.
Uczestniczki tarzały się w błocie, przytulały i całowały, podczas gdy zgromadzony tłum dopingował je i skandował. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze osób, które żartobliwie domagały się powtórzenia wydarzenia podczas kolejnej edycji festiwalu.
Dla Perrin wydarzenie miało jednak znaczenie wykraczające poza samą zabawę. Jej zdaniem pokazało, jak ważne dla osób LGBTQ+ są miejsca, w których mogą swobodnie spędzać czas i czerpać radość ze wspólnoty.
„Nie zawsze łatwo jest być osobą queerową w 2026 roku” – powiedziała. Zwróciła uwagę, że wiele informacji dotyczących społeczności LGBTQ+ koncentruje się obecnie na prawach, ustawodawstwie, konfliktach i sporach dotyczących obecności osób queer w życiu publicznym.
„Te rozmowy są ważne. Ale radość również jest ważna” – podkreśliła. W spontanicznej imprezie uczestniczyły nie tylko osoby LGBTQ+. Do zabawy przyłączyli się również uczestnicy festiwalu, którzy nie należeli do społeczności queer.
„Przez te 30 minut nikt nie musiał nadawać temu większego znaczenia. Ludzie się śmiali. Kibicowali nieznajomym. Brudzili się. Niektórzy sami wskoczyli w błoto. Wszyscy po prostu dobrze się razem bawili” – podsumowała Perrin.
źródło PinkNews

Komentarze