Koniec ery Stephena Colberta. Krytycy Trumpa znikają z anteny, media w USA czeka wielka koncentracja
- Newsroom Darius
- 5 godzin temu
- 2 minut(y) czytania
Stephen Colbert pożegnał się z widzami po 11 latach prowadzenia „The Late Show” w stacji CBS. Zakończenie programu oznacza zniknięcie z amerykańskiej telewizji jednego z najbardziej wyrazistych krytyków prezydenta Donalda Trumpa i następuje w momencie rosnących kontrowersji wokół politycznych nacisków na media oraz kolejnych megafuzji na rynku medialnym w USA.
Finałowy odcinek programu wyemitowano w piątek wieczorem. Wśród gości znaleźli się m.in. Paul McCartney, Elvis Costello i Jon Batiste, którzy wspólnie wykonali utwór The Beatles „Hello, Goodbye”.
Decyzja o zakończeniu programu wywołała szeroką debatę polityczną i medialną. Krytycy administracji Trumpa wskazują, że ruch CBS nastąpił krótko po tym, jak Colbert publicznie skrytykował właściciela stacji — koncern Paramount — za ugodę zawartą z Donaldem Trumpem.
Paramount zgodził się zapłacić 16 mln dolarów w ramach zakończenia pozwu wniesionego przez Trumpa przeciwko CBS i programowi „60 Minutes”. Ugoda została zawarta w czasie, gdy firma oczekiwała zgody administracji USA na przejęcie przez Skydance Media należące do rodziny Ellisonów. Federalna Komisja Łączności (FCC) zatwierdziła transakcję tydzień po ogłoszeniu zakończenia programu Colberta.
Sam prezenter ostro komentował sytuację na antenie.
– W środowisku prawniczym istnieje techniczne określenie na taki skomplikowany układ finansowy z urzędującym politykiem. To „wielka tłusta łapówka” – mówił Colbert.
CBS tłumaczyło zakończenie programu „względami finansowymi”, mimo że „The Late Show” pozostawał jednym z najchętniej oglądanych programów typu late night w amerykańskiej telewizji.
Donald Trump wielokrotnie publicznie cieszył się z odejścia Colberta. Po emisji ostatniego programu ponownie zamieścił wpis w mediach społecznościowych, pisząc: „Dzięki Bogu wreszcie go nie ma!”.
Dodatkowe kontrowersje wzbudziły słowa przewodniczącego FCC Brendana Carra, który podczas konferencji konserwatywnego ruchu CPAC otwarcie mówił o „wygrywaniu wojny z liberalnymi mediami”. Carr wymieniał m.in. ograniczenie finansowania dla PBS i NPR oraz odejścia znanych dziennikarzy i komentatorów z głównych amerykańskich stacji.
Sprawę skomentował również Bruce Springsteen, jeden z ostatnich gości Colberta. Muzyk stwierdził, że prezenter stracił program, ponieważ „prezydent nie potrafi znieść żartów”, a właściciele Paramount „chcą przypodobać się Trumpowi”.
W tle trwa kolejny proces konsolidacji rynku medialnego. Paramount Skydance prowadzi rozmowy dotyczące megafuzji z Warner Bros. Discovery wartej ponad 100 mld dolarów. Gdyby transakcja doszła do skutku, pod jednym właścicielem znalazłyby się m.in. CBS, CNN oraz HBO.
David Sirota, redaktor naczelny serwisu The Lever, ocenił w rozmowie z Democracy Now!, że administracja Trumpa wykorzystuje proces zatwierdzania fuzji medialnych jako narzędzie nacisku politycznego.
– Widzimy to coraz częściej. Administracja Trumpa wykorzystuje swoją władzę nad zgodami na fuzje, aby osiągać cele w przestrzeni medialnej – powiedział Sirota.
Według niego działania władz mogą prowadzić do efektu mrożącego w mediach i wzrostu autocenzury wśród dziennikarzy oraz komentatorów pracujących dla dużych korporacji mających interesy zależne od administracji federalnej.
Dodatkowe pytania budzi również możliwe zwiększenie udziału zagranicznych funduszy państwowych — m.in. z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich — w finansowaniu przyszłych megafuzji medialnych. Część amerykańskich senatorów zaapelowała już do FCC o dokładne zbadanie tej kwestii.
Eksperci zwracają uwagę, że równolegle do koncentracji korporacyjnych mediów rośnie znaczenie niezależnych platform cyfrowych i internetowych projektów dziennikarskich, które coraz częściej stają się alternatywą dla tradycyjnej telewizji.
źródło Democracy Now!

Komentarze