top of page

Komentator krytykuje media za promowanie narracji „jestem gejem, nie queer”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 2 lip
  • 1 minut(y) czytania

Amerykański magazyn LGBTQ+ The Advocate skrytykował publikację dwóch opinii w czołowych amerykańskich dziennikach – The Wall Street Journal i The New York Times – których autorzy przekonują, że utożsamianie się jako „gej”, a nie „queer”, ma znaczenie polityczne i społeczne.


Autor komentarza zwraca uwagę, że choć teksty Bena Appela („I'm Gay, but That Doesn't Make Me 'Queer'”) oraz Matthewa Vinesa („I'm Gay, Not Queer. It Matters”) różnią się argumentacją, prowadzą do podobnego wniosku: przedstawiają tożsamość gejowską jako bardziej akceptowalną społecznie, a „queer” jako obciążenie lub problem.


Według autora oba artykuły wpisują się w narrację opartą na polityce „szacowności”, zgodnie z którą osoby LGBTQ+ mają zyskać większą akceptację, jeśli zdystansują się od bardziej różnorodnych lub mniej konwencjonalnych części społeczności. W komentarzu przypomniano, że podobne strategie były stosowane wcześniej wobec m.in. osób transpłciowych, drag queens czy czarnych aktywistów LGBTQ+, jednak – zdaniem autora – nie przyniosły trwałych korzyści dla całego ruchu.


Komentarz podkreśla, że publikacje ukazały się w czasie nasilających się działań wymierzonych w prawa osób LGBTQ+ w Stanach Zjednoczonych. Wskazano m.in. na próby ograniczania praw osób transpłciowych, liczne projekty ustaw anty-LGBTQ+ oraz dyskusje części środowisk konserwatywnych dotyczące przyszłości małżeństw jednopłciowych.


Autor argumentuje, że przeciwnicy praw osób LGBTQ+ nie rozróżniają tożsamości „gej” i „queer”, dlatego wewnętrzne spory o nazewnictwo odwracają uwagę od wspólnych wyzwań. Jego zdaniem media o ogólnokrajowym zasięgu, zamiast wzmacniać podziały wewnątrz społeczności, powinny koncentrować się na relacjonowaniu zagrożeń dla praw osób LGBTQ+.


Komentarz kończy się stwierdzeniem, że każdy ma prawo samodzielnie określać swoją tożsamość, jednak przedstawianie samego pojęcia „queer” jako politycznego obciążenia mówi więcej o priorytetach redakcyjnych publikujących takie teksty niż o współczesnej społeczności LGBTQ+.

Komentarze


bottom of page