„Kink dla opornych”? Queerowe doświadczenia pokazują, jak różnie rozumiemy seksualność
- Newsroom Darius
- 21 godzin temu
- 3 minut(y) czytania
Książki z serii „…dla opornych” kojarzą się przede wszystkim z latami 90. i początkiem XXI wieku. Okazuje się jednak, że seria nadal żyje, a wśród jej nowszych publikacji znalazł się przewodnik po świecie kink – „Kink for Dummies” z 2025 roku.
Autorem książki jest Jack Harrison-Quintana, współautor badania dotyczącego dyskryminacji osób transpłciowych z 2016 roku. Publikacja została pomyślana jako pozbawiony oceniania przewodnik dla osób wszystkich płci i orientacji, które chcą lepiej poznać własne pragnienia i seksualność. W książce znalazła się nawet praktyczna lista kontrolna pomagająca czytelnikom w eksplorowaniu własnych zainteresowań.
Harrison-Quintana rozmawiał o książce z Brianem Rubin-Sowersem i Judsonem Morrowem w podcaście „Dads and Daddies”. Jednym z głównych tematów była kwestia tego, że definicja kinku może diametralnie różnić się w zależności od osoby i środowiska.
Jak zauważył autor, szczególnie interesująca jest różnica między doświadczeniami osób heteroseksualnych i queerowych.
– W mojej małej społeczności bearów są rzeczy, które gdyby robili je heteroseksualiści, uznaliby za „superkinkowe”. A kiedy my to robimy, jest to po prostu… wtorek – stwierdził Harrison-Quintana.
Jego zdaniem osoby heteroseksualne mogą mieć znacznie większy próg wejścia, jeśli chodzi o poznawanie różnych praktyk seksualnych. Dotyczy to również osób, które dopiero niedawno zaczęły otwarcie identyfikować się jako queer.
Autor zwraca uwagę na historyczny kontekst. Seksualność osób queer przez dekady była stygmatyzowana i poddawana cenzurze, dlatego w wielu społecznościach LGBTQ+ różnorodność praktyk seksualnych stała się czymś stosunkowo dobrze znanym i oswojonym.
W kulturze heteroseksualnej funkcjonuje natomiast silniejsze wyobrażenie o tym, jaki seks jest „normalny”. Wszystko, co wykracza poza ten schemat, może zostać uznane za kink – nawet jeśli z perspektywy osób queerowych jest wyjątkowo zachowawcze.
Harrison-Quintana przywołał również pracę queerowego terapeuty seksualnego dr. Israela Martineza, który w jednym z odcinków podcastu w 2024 roku mówił o tym, że dla części osób heteroseksualnych każda forma seksu odbiegająca od modelu nastawionego na prokreację może być automatycznie postrzegana jako kink.
W dyskusji pojawiły się także przykłady z popkultury. Jeden z komentujących przywołał film „Saltburn” Emerald Fennell, zauważając, że kontrowersyjne sceny wywołały ogromne zaskoczenie wśród części heteroseksualnej publiczności, podczas gdy wielu gejów i innych osób queerowych podeszło do nich znacznie spokojniej.
Inna komentująca, identyfikująca się jako lesbijka, zwróciła uwagę na sposób, w jaki osoby heteroseksualne potrafią rozmawiać o seksie oralnym między kobietami, jakby była to praktyka niezwykła czy rzadko spotykana.
Podobne różnice dotyczą także innych obszarów seksualności – od woskowych kinków i pup play po cruising. To, co dla jednej grupy może być czymś zupełnie oczywistym, dla innej bywa odkryciem, a czasem nawet powodem do oburzenia.
Nie oznacza to jednak, że osoby heteroseksualne są mniej zainteresowane kinkiem. Zdaniem autora chodzi raczej o różnicę w dostępie do wiedzy i doświadczeń. Osoby heteroseksualne mogą być rzadziej eksponowane na różnorodne praktyki seksualne poza treściami przeznaczonymi dla dorosłych, dlatego ich wyobrażenie o tym, co jest „kinkowe”, może być znacznie węższe.
Kiedy jednak zaczynają odkrywać własne preferencje, granice szybko mogą się przesunąć.
Istotą kinku jest możliwość precyzyjnego określenia własnych pragnień przy jednoczesnym przestrzeganiu zasad zgody i bezpieczeństwa. Problem pojawia się wtedy, gdy brak wiedzy na temat seksualności zostaje zastąpiony przez stare schematy moralne.
Ostatecznie – jak wynika z dyskusji wokół książki – przestrzeń na różnorodne preferencje seksualne może istnieć dla każdego, o ile opierają się one na świadomej zgodzie i nie prowadzą do krzywdy innych osób. Być może osoby heteroseksualne dopiero nadrabiają lekcję, którą społeczności queer przez dziesięciolecia były zmuszone odrabiać: wstyd związany z własnym pożądaniem nie znika dzięki jego tłumieniu, lecz dzięki lepszemu zrozumieniu siebie i swoich granic.
źródło queerty



Komentarze