Julio Iglesias oskarżony o napaści seksualne. Sprawa trafiła do sądu i dzieli Hiszpanię
- Newsroom Darius
- 15 sty
- 3 minut(y) czytania
Legendarny hiszpański piosenkarz Julio Iglesias został oskarżony o napaści seksualne przez dwie kobiety, które w przeszłości pracowały w jego posiadłościach. Po kilkuletnim dziennikarskim śledztwie prowadzonym przez media sprawa została w styczniu oficjalnie skierowana do sądu, wywołując w Hiszpanii burzliwą debatę publiczną i polityczną.
82-letni Iglesias to jedna z największych ikon muzyki popularnej od lat 60. – artysta, który sprzedał setki milionów płyt na całym świecie i przez dekady cieszył się statusem gwiazdy o niemal nietykalnej reputacji. Teraz jego nazwisko znalazło się w centrum jednego z najpoważniejszych skandali w hiszpańskim świecie kultury.
O oskarżeniach jako pierwsze poinformowały portal elDiario.es oraz amerykańska stacja Univision, które wspólnie prowadziły dziennikarskie śledztwo przez trzy lata. Według relacji mediów, dwie kobiety – pracownice Iglesiasa – twierdzą, że do nadużyć doszło w 2021 roku w jego rezydencjach w Punta Cana na Dominikanie oraz w Lyford Cay na Bahamach.
Jedna z kobiet, dominikańska służąca występująca pod zmienionym imieniem Rebeca, zeznała, że Iglesias regularnie wzywał ją do swojego pokoju pod koniec dnia pracy i dotykał jej w sposób seksualny bez jej zgody.– „Wykorzystywał mnie prawie każdej nocy. Czułam się jak rzecz, jak niewolnica” – powiedziała. W chwili zdarzeń miała 22 lata.
Według jej relacji piosenkarz miał także zmuszać ją do udziału w trójkątach seksualnych z inną pracownicą, a także stosować przemoc fizyczną, m.in. uderzając ją w twarz i dotykając jej intymnych części ciała.
Druga kobieta, wenezuelska fizjoterapeutka nazwana w artykułach Laurą, zeznała, że Iglesias dotykał jej piersi i całował ją w usta bez zgody. Twierdzi, że był wobec niej kontrolujący, groził zwolnieniem, ingerował w jej dietę i pytał o cykl menstruacyjny.– „Zawsze mówił, że jestem gruba i muszę schudnąć” – relacjonowała.
Laura określiła warunki pracy jako „znormalizowaną przemoc”, dodając, że choć ona sama wielokrotnie odrzucała propozycje seksualne, „wiele dziewczyn nie mogło powiedzieć ‘nie’”.
Dziennikarze elDiario.es i Univision twierdzą, że relacje kobiet są poparte dowodami, w tym zdjęciami, zapisami połączeń telefonicznych, wiadomościami tekstowymi oraz raportami medycznymi. Media cytują również innych byłych pracowników Iglesiasa, którzy opisywali atmosferę strachu, presji i silnego stresu w jego otoczeniu.
5 stycznia obie kobiety złożyły formalne zawiadomienie do hiszpańskiego sądu Audiencia Nacional, który zajmuje się najpoważniejszymi przestępstwami, w tym tymi popełnionymi poza granicami kraju. Według doniesień medialnych, Iglesias jest oskarżany o napaści seksualne oraz handel ludźmi.
Julio Iglesias ani jego prawnik nie skomentowali sprawy przed publikacją artykułów. Oskarżenia odrzuciła natomiast była menedżerka jednej z jego karaibskich posiadłości, nazywając je „bzdurami”. Przyjaciel artysty Jaime Peñafiel określił zarzuty jako „absolutne kłamstwa”, a dziennikarz Miguel Ángel Pastor stwierdził, że nigdy nie słyszał sugestii, by Iglesias mógł dopuścić się takich czynów.
Z kolei biograf Iglesiasa, Ignacio Peyró, oraz wydawnictwo Libros del Asteroide zapowiedzieli aktualizację zeszłorocznej biografii artysty o temat zarzutów, jednocześnie deklarując „wsparcie i solidarność z ofiarami”.
Sprawa wywołała także silne reakcje polityczne. Minister ds. równości Ana Redondo podkreśliła, że „kiedy nie ma zgody, mówimy o napaści”, i wyraziła nadzieję na rzetelne wyjaśnienie sprawy. Liderka Podemos Ione Belarra zaapelowała o przerwanie „milczenia” wokół napaści seksualnych popełnianych przez „sławnych napastników chronionych przez pieniądze”.
Odmienne stanowisko zajęła przewodnicząca regionu Madrytu Isabel Díaz Ayuso, która publicznie wsparła Iglesiasa, pisząc, że Madryt „nigdy nie będzie przyczyniał się do oczerniania artystów, a tym bardziej najbardziej uniwersalnego ze wszystkich hiszpańskich piosenkarzy”.
Postępowanie przeciwko Julio Iglesiasowi może stać się jedną z najważniejszych spraw dotyczących przemocy seksualnej w świecie kultury w Hiszpanii. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia sądu, już teraz wywołało ono debatę o odpowiedzialności wpływowych osób, nadużyciach w relacjach władzy oraz o tym, jak długo milczenie wokół takich spraw bywało normą.
źródło TVN24


Komentarze