John Oliver debiutuje w reklamie FYC dla „Last Week Tonight” z bronią, koniem pijącym wino i Fonzem dzierżącym kilof
- Newsroom Darius
- 4 dni temu
- 2 minut(y) czytania
John Oliver zakończył niedzielne wydanie programu „Last Week Tonight” materiałem poświęconym ghanejskim artystom tworzącym alternatywne plakaty filmowe, które często w bardzo swobodny sposób interpretują fabuły hollywoodzkich produkcji.
Prezenter zwrócił uwagę, że tego typu plakaty nierzadko znacząco odbiegają od rzeczywistej treści filmów. Jako przykład przywołał grafikę promującą film „Ghost”, na której Demi Moore krzyczy, podczas gdy głowa Whoopi Goldberg przebija jej ciało.
– Nawet jeśli wszystko, co wiesz o „Ghost”, to „pottery that fucks”, prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę, że Whoopi Goldberg nie wyskakuje z ciała Demi Moore jak „Here’s Johnny” – żartował Oliver.
Prowadzący wyjaśnił, że w Ghanie od lat powstaje tradycja ręcznie malowanych plakatów filmowych, która rozwinęła się w latach 80., gdy w kraju zaczęły pojawiać się pierwsze kasety wideo. W warunkach ograniczonego dostępu do drukarni lokalni artyści tworzyli własne materiały promocyjne, często na workach po mące, używanych jako płótno.
Jak tłumaczył Oliver, twórcy plakatów często dodawali do nich elementy mające „uczynić filmy bardziej interesującymi”, nawet jeśli nie miały one związku z fabułą. Wśród przykładów znalazły się m.in. „Jurassic Park” z golfistą, „The Spy Who Loved Me” z ogromną rybą, „Predator” z nieobecnymi w filmie elementami oraz „Jaws” z postacią Chucka Norrisa.
W ramach materiału Oliver poinformował również, że sam zamówił taki plakat dla swojego programu jako część kampanii Emmy prowadzonej przez HBO. Projekt zlecono ghańskiemu artyście C.A. Wisely, któremu przekazano jedynie kilka luźnych zdjęć i pełną swobodę twórczą, z prośbą o wykorzystanie typowych cech lokalnych plakatów oraz dodanie elementów nieobecnych w programie.
Gotowa praca przedstawia Olivera uzbrojonego w pistolety, pijącego wino w towarzystwie konia o ludzkiej dłoni, a także sceny z łańcuchową piłą, mackami i snami, obok których pojawia się postać Fonziego (Henry Winkler) trzymającego kilof bez wyraźnego kontekstu fabularnego.
Oliver podkreślił, że efekt końcowy znacznie odbiega od standardowych kampanii Emmy.
– To piękny obraz. Zgadzamy się chyba wszyscy, że to reklama znacznie bardziej chaotycznego i zabawnego programu niż ten, który właśnie obejrzeliście – powiedział.
źródło The Hollywood Reporter


Komentarze