top of page

Jimmy Kimmel żartuje o wolności słowa podczas wręczania Oscarów dla dokumentów

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 16 mar
  • 2 minut(y) czytania

Choć gospodarzem tegorocznej gali Academy Awards nie był Jimmy Kimmel — tę rolę drugi rok z rzędu pełnił Conan O’Brien — prowadzący programu Jimmy Kimmel Live! pojawił się na scenie, by wręczyć statuetki w kategoriach dokumentalnych. Przy tej okazji nie zabrakło jego charakterystycznych, kąśliwych żartów.


Wychodząc na scenę, Kimmel zaczął od humorystycznego wyjaśnienia nieobecności gospodarza gali. „Conan wyszedł na zewnątrz, przypadkiem wystawił twarz na słońce i został spalony. Dlatego dokończę dziś resztę programu” — powiedział, wywołując śmiech na sali.


Chwilę później ton wypowiedzi stał się poważniejszy. Kimmel podkreślił odwagę twórców filmów dokumentalnych. „Na takich galach często mówi się o odwadze, ale opowiedzenie historii, za którą można zostać zabitym, to prawdziwa odwaga” — stwierdził. Dodał też z przekąsem, że istnieją kraje, których przywódcy nie wspierają wolności słowa. „Nie mogę powiedzieć które. Zostawmy to na poziomie: Korea Północna i CBS” — żartował.


Było to nawiązanie do niedawnej decyzji stacji CBS, która nie dopuściła do emisji materiału w programie The Late Show with Stephen Colbert z udziałem teksańskiego polityka Jamesa Talarico po groźbach ze strony Federalnej Komisji Łączności.


Sam Kimmel ma własne doświadczenia z napięciami wokół wolności słowa — jesienią ubiegłego roku jego program został nagle zdjęty z anteny po krytyce ze strony przewodniczącego FCC Brendana Carra, co wywołało debatę o granicach ingerencji w media.


Komik nie omieszkał również wbić szpilki w jeden z tegorocznych filmów dokumentalnych. „Na szczęście istnieje międzynarodowa społeczność filmowców, którzy ryzykują, by mówić prawdę i ujawniać niesprawiedliwość. Są też dokumenty, w których chodzi się po Białym Domu i przymierza buty” — powiedział, subtelnie nawiązując do produkcji „Melania”.


Później, ogłaszając zwycięzcę w kategorii pełnometrażowego dokumentu, dodał jeszcze jeden żart: „Ojej, będzie wściekły, że jego żona nie była do tego nominowana”.


W kategorii krótkometrażowego filmu dokumentalnego zwyciężył „All the Empty Rooms” w reżyserii Joshuy Seftela i Conalla Jonesa. Nagrodę dla najlepszego pełnometrażowego dokumentu zdobył film „Mr Nobody Against Putin” twórców Davida Borensteina, Helle Faber, Alžběty Karáskovej, Radovana Síbrta i Lucie Kon.



Komentarze


bottom of page