top of page

James Cameron: wyprowadziłem się do Nowej Zelandii, bo tam ludzie są „normalni”

  • Zdjęcie autora: Newsroom Darius
    Newsroom Darius
  • 10 godzin temu
  • 1 minut(y) czytania

James Cameron, legendarny reżyser Titanica i serii Avatar, otwarcie przyznał, że nie odczuwa potrzeby powrotu do Stanów Zjednoczonych w czasie prezydentury Donalda Trumpa.


Filmowiec od kilku lat mieszka w Nowej Zelandii, którą – jak sam podkreśla – wybrał nie ze względu na krajobrazy, lecz „zdrowy rozsądek” jej mieszkańców.


W rozmowie z Grahamem Bensingerem Cameron przypomniał, że zakochał się w Nowej Zelandii jeszcze w latach 90., a na stałe przeniósł się tam z rodziną w czasie pandemii COVID-19. Szczególnie chwalił sposób, w jaki kraj poradził sobie z kryzysem sanitarnym, wskazując na wysoki poziom wyszczepienia i zaufanie do nauki – w wyraźnym kontraście do sytuacji w USA.


Wolałbyś żyć w miejscu, które wierzy w naukę i potrafi działać wspólnie, czy w kraju skrajnie podzielonym, odwracającym się od faktów? – pytał retorycznie reżyser, krytykując amerykańską polaryzację i spadek zaufania do nauki.


Cameron od lat nie kryje swojego krytycznego stosunku do Donalda Trumpa, zwłaszcza w kwestiach środowiskowych. Jego decyzja wpisuje się w szerszy trend – coraz więcej znanych postaci z Hollywood decyduje się na życie poza USA, szukając stabilności politycznej, bezpieczeństwa i jakości życia.

Komentarze


bottom of page